środa, 17 lutego 2010

Mój zwierzyniec czyli Światowy Dzień Kota.

Dziś nie będzie o gotowaniu. Będzie o kotach, o moich towarzyszach.
A że nie o gotowaniu, nie znaczy, że nie o kuchni. Bo koty są wszędobylskie i uwielbiają ze mną w kuchni przebywać :-) Taka już ich kocia natura.

Fuzia i Toffi są z nami od ponad półtora roku i towarzyszą nam we wszystkich czynnościach życia codziennego. Od pobudki i śniadania zaczynając (w pełnym zakresie - od przygotowania, poprzez konsumpcję, aż do zmywania naczyń), poprzez obiad, kolację, na kąpieli kończąc :-).
Nie odpuszczą żadnej okazji bycia pomocą kuchenną i asystowania we wszystkich czynnościach dnia codziennego.
Toffisiowi nie straszne odkurzanie, które zawsze kończy się odkurzaniem kociego futra, Fuzia ucieka gdzie pieprz rośnie (jak ten odkurzacz bucy!).
Uwielbiają asystować przy zmywaniu naczyń (tylko nie chlap na mnie wodą!).
W Toffisia męskiej naturze ukryty jest prawdziwy kucharz (pokaz mi tu jak kroisz to mięso) i smakosz oliwek w jednej osobie :D. W jednym kocurze być chyba powinno :-)
Fuzia do mięsa podchodzi z dystansem, ogranicza się do stania na podłodze i skomlenia o kawałek surowego kurczaka. A o tym, że kroi się mięso zawsze wie pierwsza.
Prawdziwą kocia miłością są kąpiele. Ale nie kocie kąpiele, co to to nie. Ograniczają się do dumnego przechadzania się po krawędzi wanny i polowania na pianę unoszącą się na wodzie.
Po spuszczeniu wody obowiązkowo trzeba wejść do wanny i wychłeptać resztki :-)
I można by tak opowiadać bez końca...


Jedno jest pewne - kot wnosi do domu dużo ciepła, spokoju. Kot nie wymaga dużo, może zostać w domu cały dzień, nie będzie hałasował i przeszkadzał sąsiadom.
Obecność kota relaksuje, wycisza, nie ma lepszego lekarstwa na stresy, smutek i złość, niż mruczący kot na kolanach. Kot wyczuje zły nastrój i chorobę, przyjdzie, przytuli się...
Kot z reguły nie narzuca się, nie wymaga długich spacerów, a doskonale wypełnia pustkę w domu :)
Wśród różnych kocich charakterów każdy znajdzie towarzysza dla siebie. Towarzysza będącego cały czas zagadką, magiczną zagadką :-)
Koty są towarzyskie, ciekawskie i odważne. Posiadają doskonałą zdolność adaptacji, świetnie nadają się do mieszkania w bloku, nawet niewielkiego, są idealnymi towarzyszami dla osób zabieganych i aktywnych.
Kotu wystarczy miseczka jedzenia i czysta woda. I zaciszny kącik, gdzie może się udać ;-)
Kot nie jest drogi w utrzymaniu, a za to co dostaje odpłaca się swoją kocią miłością, której nie kupimy za żadne pieniądze.



Przedstawiam zatem nasz koci duet, czyli black&white&ginger.


Toffiś pojawił się u nas pierwszy, na początku czerwca 2008.
Miał 6 tygodni. Był mały, głodny, brudny. 600g kociego nieszczęścia.
Pomieszkiwał w kotłowni razem z kocią mamą i czwórką rodzeństwa.
Marzył nam się kot z charakterem, i z całej piątki wybraliśmy tego, który wiódł prym i był tym najsilniejszym i najbardziej niegrzecznym z małych.
Wtedy jeszcze nie do końca byliśmy świadomi jaki kot może mieć charakterrrek...


Dzień pierwszy w nowym domu


I po dwóch tygodniach


4-miesięczna kocia młodzież


8,5-miesięczny "prawie kocur"



I dziś, dziś już wiemy co znaczy mieć kota z charrakterem :-) To kot, na którego miłość trzeba sobie zapracować.



Fuzia trafiła do nas jako 5-miesięczna koteczka. Malutka, chudziutka, wyciągnięta z ciemnej i brudnej piwnicy. Decyzję o przyjęciu jej do naszej rodziny podjęliśmy w jednej chwili.
Dziś nie wyobrażamy sobie życia bez niej. To prawdziwa przylepa, potrafi przespać cały dzień na kolanach, o ile sobie na to zasłużymy :-)

Początki...



Panienka ma już 10 miesięcy



I dziś




25 komentarzy:

Patrycja pisze...

O rany, Agatko! Masz takie przepiękne kocurki?!?
Są cudne!:D

kasiaaaa24 pisze...

Agatko są cudowne. Przepiękne. Uwielbiam kociaki, chociaż jestem posiadaczką psa :)

cukrowa wróżka pisze...

jej, urocze są! kocham koty! Aktualnie na stanie dwa: jedna to okaz zdrowia, łaciaty żarłok i leniuch, który najbardziej lubi włazic mi na twarz, kiedy sobie leżę. ;D
A drugi niestety chyba właśnie dożywa swoich ostatnich dni - już nic nie chce jeść, chodzi z kąta w kąt i co jakis czas zasypia w ciepłym miejscu... Już jestem przygotowana na najgorsze.. Ale swoje lata ma staruszek - myślę, że koło 15.

.agatka. pisze...

Patrycja, no mnie się podobają :)
Jak Tobie również to im przekażę wieczorem :)

kasiu, póki co warunków do posiadania psa nie mam, ale myślę, że niebawem to się zmieni.
Prędzej czy później pies się pojawi.
Koty były takim "zastępstwem", a zakochaliśmy się w nich po uszy :)

cukrowa wróżko, bardzo mi przykro, ale taka rzeczywistość, że każdy bliski i każdy zwierzak kiedyś na pewno od nas odejdzie. Po prostu musimy się z tym pogodzić :)
Jestem zdania, że najlepszą terapią jest zastąpienie innym zwierzaczkiem :)

Muscat pisze...

Wszystkiego najlepszego dla Twoich kotów z okazji ich święta. Oby zawsze zdrowe były i otoczone miłością!

Patrycja pisze...

Przekaż koniecznie i podrap ode mnie pod pyszczkiem i za uszami:D Lub tam gdzie lubią;)

Pozdrawiam!

dragonfly pisze...

Kot to rzeczywiście fajny towarzysz. miałam raz kota, ale musiałam go oddać po kilku miesiącach. Był kotem ze wsi, który się strasznie męczył w małym mieszkanku w bloku i ciągle płakał przy oknie, jak była okazja, to dawał nogę. Szukaliśmy po kilka dni. Z ciężkim serce wrócił do pierwszych właścicieli, ale za to jaki jest teraz szczęśliwy! Ma dom z wielkim ogrodem, kawałek lasu i pola, gdzie hasa ile dusza zapragnie. :)

Goś pisze...

Agatko!

Masz prześliczne kociaki!

Ja też jestem właścicielką cudnej kici, która jest mieszankę Twoich kociaków, bo biało-czarno-brązowa:)

To prawda, kot wnosi do domu dużo spokoju i relaksuje. Wystarczy, że rzucę okiem na moją kicię i robi mi się usmiech od ucha do ucha:))

Piękne kotki, piękne!

Pozdrawiam!

Mafilka pisze...

Zawsze chciałam mieś rudaska... ;) Tylko cicho sza, żeby moje nie usłyszały, bo się obrażą maupy ;)

Wiosanna pisze...

przepiękne :)

grazyna pisze...

Zgadzam się, koty w domu to cudowna sprawa! Nie wiem, jak mogłam bez nich żyć trzy lata temu... też mam dwa , oba czarne. Fridę wyciągnęliśmy spod samochodu, a Nuki to jej synek :)

Szarlotek pisze...

Wszystkiego dobrego dla kotów :) Moc baranków !
Sama mam 16 letniego rudego kocura z bardzo mocnym charakterem, na którego czułości trzeba sobie zasłużyć ;D

Mihrunnisa pisze...

To tak jak mój kot który wręcz ubóstwia oliwki i zalewę z nich :D. Raz mi się rozlało trochę zalewy z oliwek na podłogę i jak zobaczyłam kota tarzającego się na niej nie mogłam opanować śmiechu, kocimiętki mu nie potrzeba tylko oliwek :P:)
Pozdrawiam

margot pisze...

nie ma jak mieć kota , albo dwa , albo i trzy
Koty to najpiękniejsze zwierzęta świata....

Ania (NaMiotle) pisze...

śliczne kociaki :)
moja kotka Tośka na oliwki nawet nie spojrzy ale za to maślane, kruche ciasteczka podkrada z kuchni :)

Kasia pisze...

śliczne (:

noonionplease pisze...

Koty sa rewelacyjne (a Twoje sa przepiekne, szczegolnie rudzielec), na razie niestety sama nie moge miec, ale mam nadzieje ze za rok, dwa to sie juz zmieni :)
Koty moich rodzicow tez sa ogromnymi fanami asystowania przy kapieli :D zawsze musza siedziec na krawedzi wanny i sie ciekawsko przygladac.

.agatka. pisze...

Bardzo, bardzo dziękujemy wszystkim za życzenia :) i za pochwały. Rumienimy się :)))

Koty wydrapane, wygłaskane (skąd wiedziałaś Partycjo gdzie lubią najbardziej? :D )

Polka pisze...

Agatka sama nie wiem który mi się bardziej podoba bo oba są cudowne.
Ja przyznaję szczerze kiedyś kotów się bardzo bałam. Lubiłam je, ale mnie przerażały. Teraz za kotem aż piszczę. Ale nie mogę :( Kontrakt na mieszkanie jasno określa co można a czego nie. Zwierząt nie...
Miałam okazję niedawno obcować z kotką Tili. Jejku jak one się pięknie oswajają z nieznajomymi! Byłam naprawdę pod wrażeniem!
Moje dzieci będą miały koty. Tego jestem pewna :)
Wyściskaj ode mnie i Tofisia i Fuzię :)

Patrycja pisze...

Agatko,
Bo mój kiciol tam lubił najbardziej być drapany;)

buncia pisze...

Luuudzie, jakie piękne!!!
Aż mi się łza w oku zakręciła!

Komarka pisze...

Agatko, Twój Rudasek i Panienka - sama słodycz! :) Spóźnione lekko życzenia dla nich z podrapaniem za uszkami ślę :)

Bea pisze...

Niestety nie wiem, jak to jest miec kota, bo zawsze mialam tylko psy; ale koty u znajomych czy rodziny uwielbiam! Uwielbiam je obserwowac - maja naprawde swooj charakterek, swoje zycie i swoje wlasne sciezki ;)
Twoje koty sa przecudne! Widac, ze trafily na dom z olbrzymia dawka milosci :)

.agatka. pisze...

Koty bardzo dziękują za wszystkie życzenia i pochwały... i domagają się jeszcze i jeszcze... :))

Anonimowy pisze...

Święte słowa o kotach. U mnie jest ich osiem- wszystkie z odrzutu- albo dzicz pastewna, albo połamańce albo co innego-nie znalazły chętnych do adopcji więc zostały....
Ale wszystkie kochane i życie bez nich byłoby smutne.
Twoje oba śliczne.
Wiele głaskań , mruczeń i słodkości dla wszystkich dwu i czworonożnych
Pozdrawiam bardzo ciepło.