poniedziałek, 2 marca 2009

Fale Dunaju


Nastał marzec i wielkimi krokami zbliża się wiosna. Kolejny już dzień rano słońce zagląda przez okna, coraz częściej słychać na drzewach i krzakach śpiewy ptaków, dni są coraz dłuższe, a niepogoda i plucha powoli odchodzi w zapomnienie... taką mam nadzieję :)

My ten piękny marzec rozpoczęliśmy Falami Dunaju. To wyśmienite ciasto z kremem oraz czekoladą i wiórkami kokosowymi, które piecze mama mojego Połówka.

Ciasto jest udanym połączeniem lekkiego jasnego i ciemnego ciasta, kwaskowatych owoców (w naszym kwaśne jabłka, doskonale pasują również śliwki czy wiśnie- są tacy co twierdzą, że to lepsza wersja; spotkałam się również z dodatkiem ananasów czy agrestu, ale to bardziej sezonowo :o) ) i lekkiego, słodkiego kremu z budyniu i masła :-)
Na dodatek ciasto nie jest pracochłonne- uciera się je mikserem, a na wystudzone kładzie krem budyniowo - maślany i posypuje czekoladą i wiórkami :) Zamiennie można polać roztopioną i wystudzoną czekoladą :)

Jeżeli używamy owoców mrożonych, należy je rozmrozić i dokładnie osączyć.


Przepis jest sprawdzony i na pewno wypiek uda się każdemu, kto spróbuje!
Polecam każdemu, kto jeszcze nie miał okazji spróbować.

Ciasto Fale Dunaju
* 5 jajek
* 250g cukru
* 250g masła lub margaryny
* 350g mąki pszennej
* 2 łyżeczki proszku do pieczenia
* 1 op. (16g) cukru waniliowego
* 2 łyżki ciemnego kakao

* 400-500g owoców

Do pieczenia: blacha ok. 20x30 cm wsmarowana masłem i wyspana bułką tartą lub kaszką manną

Ubić jajka z cukrem na jasną masę, dodawać po kawałku miękkiej margaryny (masła), następnie mąkę z proszkiem do pieczenia. Kiedy składniki się połączą, połowę wylać na przygotowaną blachę. Do pozostałej części dodać kakao, dokładnie wymieszać i wylać równą warstwę na jasne ciasto.
Równomiernie powciskać kawałki owoców.
Piec ok. 45 minut w temp. 180 stopni (do suchego patyczka)

Krem
* 1 jajko
* 3 łyżki cukru
* 3 łyżki mąki pszennej
* 250 ml mleka
* 200g masła

Dodatkowo: 100g ciemnej czekolady, wiórki kokosowe

150ml mleka zagotować z cukrem. 100 ml mleka roztrzepać z jajkiem i mąką,wlać do gotującego się mleka i zagotować. Odstawić do wystudzenia.
Miękkie masło utrzeć na jasną masę, miksując dodawać po łyżce wystudzonego budyniu. Wyłożyć na ostudzone ciasto. Posypać czekoladą i wiórkami kokosowymi lub polać rozpuszczoną czekoladą.



10 komentarzy:

asieja pisze...

lubię budyniowe masy
i kwaśne jabłka

a jaki talerzyk piękny, wiosenny:-)

poswix pisze...

Też mam nadzieję, że dziś położę się spać a wstanę jutro wiosną... :-)

olalala pisze...

Wygląda pysznie :)! Nigdy jeszcze nie robiłam tego ciasta, mimo że jest dość popularne. Ale czuję, że by mi posmakowało - zwłaszcza że w środku krem budyniowy i kwaskowate owoce... Pycha :)!

aga9999 pisze...

Pamiętam to ciasto, bardzo je lubiłam. U nas w domu też z jabłkami, albo z gruszkami. Aha i zawsze było tylko na ciemnym cieście, a Twój sposoób jest lepszy, bo fale wychodzą wspaniałe! A ciasto wygląda pięknie. Czy został jeszcze kawałek?
Pozdrawiam Aga

majana pisze...

Moja mama często robiła to ciasto. :)) Twoje wygląda przepysznie :) Pamiętam,ze zawsze było bardzo słodkie i bardzo smaczne. Sama jeszcze nie robiłam, chyba kiedyś musze zrobić ;))

Pozdrawiam:)

aga-aa pisze...

wygląda pysznie, ale ja jeszcze długo nie zaczne piec ciast, nie mam dla kogo, a dla samej siebie nie opłaca się, zwłaszcza, ze od ciast woli się makaron ;)

Olciaky pisze...

Fale Dunaju kiedyś robiłam,ale nie wyszła mi tak pięknie jak Twoja!:)
Pozdrawiam.
*www.waniliowachmurka.blox.pl

atina pisze...

Pysznie wygląda:) Moja mam też je kiedyś piekła:)

.agatka. pisze...

asieja, talerzyk do tego jest pięknie bladoróżowy, czego niestety nie udało mi się uchwycić na zdjęciach :)

Haniu, z dnia na dzień słońce wstaje coraz wcześniej, dni są dłuższe... oby tak dalej :)

olala, to takie dość proste, a przy okazji eleganckie ciasto :o)

aga9999, ja znam tylko w tym zestawieniu kolorystycznym, ale w sezonie spróbuję warstwy odwrócić i dodać ciemnych owoców... taki negatyw :-)

majanko, ciasto jest wbrew pozorom bardzo mało pracochłonne, więc jak tylko znajdziesz chwilkę :)

aga-aa, możesz przecież zrobić takie z jednego jajka, reszta składników też proporcjonalnie, i upiec mini Fale Dunaju, tylko dla siebie :-) i nie będziesz musiała się z nikim dzielić przyjemnością :D ha!

Olciaky, nie ja piekłam i obawiam się, że moje nie byłyby takie falowe... :D

atina, czas na Ciebie! Ja czasami lubię odświeżać takie smaki z dzieciństwa czy wcześniejszych lat :)

Małgosia.dz pisze...

Fajnie wygląda. Bardzo zapraszająco. :) Ja bym nie odmówiła. :)