środa, 25 marca 2009

Weekendowa Piekarnia vol. 25


Ziemniaki na naszym stole nie goszczą zbyt często. Jeżeli już, to raczej w postaci placków ziemniaczanych czy ziemniaków pieczonych. Gotowane czy pod postacią puree jadamy na proszonych obiadach. I to nam w zupełności wystarcza.

Co innego bułeczki z ziemniakami. Miękkie, wilgotne, bardzo sycące. Z dodatkiem bazylii, bardzo smaczne i aromatyczne.

Przepis, który proponuję w ramach 25. edycji Weekendowej Piekarni, powstał metodą prób i błędów. Przez jakiś czas ewoluował i w wyniku ciągłych zmian i modyfikacji udało mi się uzyskać bułeczki doskonałe. Wierzch jest lekko chrupiący i delikatny, a miąższ miękki i pachnący bazylią.
Bazylia nie jest obowiązkowa w tym wypieku, ale warto o niej pamiętać, gdyż nadaje bułkom naprawdę wyjątkowego smaku. Z ziemniakami tworzą duet doskonały!


Od kiedy Margot zaproponowała mi prowadzenie tej edycji Piekarni (a minął od tego czasu już prawie miesiąc), nie mogłam zdecydować się na jeden wypiek.
Chciałam podzielić się z Wami bułeczkami, ale mój zakwas też czeka, aż pochwalę się wypiekami z jego udziałem. A dopiero po rozmowie z Alicją postanowiłam zmobilizować się i wyhodować mój zakwas. Było to kolejne podejście, tym razem udane :-)
Nic to, że na zewnątrz widać było już pierwsze promienie marcowego słońca i dogrzewanie się w domu było zupełnie niepotrzebne. Odkręciłam kaloryfer (drugi czy trzeci raz tej zimy... specjalnie dla niego :o) ).
Chodziłam koło niego, wstawałam wcześniej, karmiłam... z pracy pędem biegłam do domu, żeby tylko dostał jeść na czas. Wyrósł!
Upiekłam na nim już kilka bochenków, mniej lub bardziej udanych :o)

I tym razem chciałabym zaproponować do wypieku również chleb na zakwasie z dodatkiem drożdży. Nie będzie to rasowy zakwasowiec, bo te jeszcze nie są takie jak bym chciała. Jeśli będziecie chciały (chcieli :o) ) upiec chleb na samym zakwasie, myślę, że można przepis przerobić. Nie powinno sprawić trudności również upieczenie go na samych drożdżach.
Ten chleb upiekłam dwa razy i dwa razy osiągnęłam doskonały efekt. Chleb pozostaje świeży przez kilka dni i można go kroić na bardzo cienkie kromki (a ja takie uwielbiam, jeśli już w ogóle jem chleb). Świetnie smakuje z różnej maści serami czy cieniutko pokrojoną wędliną.



Włoskie bułeczki z ziemniakami i bazylią (10-12 szt.)

Wieczorem przygotować bigę.

* 2g świeżych drożdży
* 100g ciepłej wody (ok. 30 stopni)
* 200g mąki pszennej (używam typ 650, 12% białka)

Drożdże rozczynić z wodą. Mąkę wsypać do miski, wlać drożdże, dokładnie połączyć (zagniatać, aż ciasto będzie gładkie - ręcznie ok. 5 minut, lub mikserem ok. 2-3 minuty). Ciasto będzie ścisłe i dość twarde. Przykryć folią, zostawić na 2-3 godziny w temperaturze pokojowej, następnie wstawić do lodówki na noc (max. 20 godzin)
Wyjąć z lodówki na ok. 2 godziny przed przygotowaniem ciasta.


Po 12 do 20 godzin przygotować ciasto właściwe
* 10g świeżych drożdży
* 150g wody
* 280-320g mąki pszennej j.w.
* 140g ugotowanych i przeciśniętych przez praskę ziemniaków
* 2 płaskie łyżeczki soli (ok. 12g) - można dodać trochę więcej, jeśli ziemniaki są mało słone
* 1 łyżka oliwy
* 10g drobno posiekanej bazylii (u mnie ok. 1/4 szklanki)


Bigę podzielić na małe kawałki.
Drożdże rozczynić w wodą. 280g mąki wsypać do miski, wlać drożdże, dodać bigę i przez ok. 5-8 minut zagniatać ciasto (ręcznie lub mikserem na małych obrotach).
Następnie dodawać po trochu ziemniaków, sól, oliwę i bazylię. Jeśli po ok. 5-8 minutach wyrabiania ciasto jest zbyt luźne, dodawać po trochu mąki. Wiele zależy od ziemniaków - jedne są bardziej wodniste, inne bardziej sypkie.
Przykryć ciasto folią o odstawić na ok. 60 minut.

Podzielić ciasto na 10-12 kawałków, każdy po ok. 80g. Uformować okrągłe lub owalne bułeczki.
Ułożyć na przygotowanej blasze, przykryć i odstawić do wyrośnięcia na ok. 60 minut.

Wyrośnięte bułeczki naciąć, wstawić do piekarnika nagrzanego do 225 stopni, zmniejszyć temperaturę do 200 stopni i piec ok. 20 minut.
Studzić na kratce.



Chleb mieszany na zakwasie z dodatkiem drożdży (1 bochenek ok. 550g)

Zaczyn (50% hydracji)
* 2 łyżki zakwasu żytniego
* 33g wody
* 66 g mąki

Składniki zaczynu wymieszać, przykryć i odstawić na 5-12 godzin w temperaturze pokojowej.

Ciasto właściwe
* 150g mąki żytniej typ 2000
* 100g mąki pszennej
* 160-180g wody wody
* 8g świeżych drożdży lub 1/2 drożdży instant
* 1 płaska łyżeczka soli

Jeśli używamy świeżych drożdży, wymieszać je z wodą.
Wszystkie składniki (wraz z zaczynem) włożyć do miski, wymieszać mikserem tylko do dokładnego połączenia składników, regulując ilość wody (ciasto powinno być niezbyt ścisłe).
Mieszać jeszcze ok. 6-8 minut, aż ciasto będzie odchodzić od brzegów miski.
Wyjąć z miski, nasmarować ją oliwą, włożyć ciasto, obrócić i odstawić na 60-80 minut do wyrośnięcia.
Wyłożyć na lekko omączony blat, lekko odgazować, rozpłaszczyć na prostokąt i uformować bochenek. Obtoczyć w mące.
Ułożyć złączeniem do góry w koszu i odstawić do wyrośnięcia na 60-70 minut.
Piekarnik rozgrzać do 250 stopni, naparować, włożyć chleb. Po 10 minutach zmniejszyć temperaturę do 220 stopni, piec 20 minut i zmniejszyć temperaturę do 200 stopni. Dopiec ok. 15 minut. Zostawić ok. 10 minut w piekarniku z uchylonymi drzwiczkami.

Wyjąć, wystudzić. Kroić po min. 10 godzinach, kiedy miękisz chleba będzie już miał właściwą konsystencję.

24 komentarze:

Mafilka pisze...

To ja sobie popiekę troszkę ;) I jedno i drugie :-) Pierwsza?

zawszepolka pisze...

Ja sie zapisuje na bulki bo od dluzszego czasu tylko chleb jemy :))) Super przepis! :)))

Olasz pisze...

Ale smakowicie sie zapowiada :) Przed wyjsciem na popoludniowe spotkanie zastanawialam sie czy juz przepis na weekend jest. Nie bylo, wiec przygotowalam powtorke z ubieglego tygodnia. Wyglada na to, ze sie pospieszylam o kilka godzin :) Jak nic niespodziewanego planow nie pokrzyzuje, to upieke i Twoj chleb jutro :)

Krokodyl pisze...

Zrobie bułki. :-) W zeszły weekend byłam na odwyku - pieczywo kupne, ja z daleka od kuchni. A nie, już 2 weekendy byłam na odwyku. ;-) To pora coś znowu upiec. ;-))
Co tydzień wspaniałe przepisy na pieczywo. Tym razem też. :-)
Pozdrawiam :-)

Tilianara pisze...

I ja będę piec :) Te bułeczki wyglądają szczególnie ciekawie :)

majana pisze...

Ciekawe są te przepisy :)) Jesli mi się uda czasowo to się chętnie przyłączę :))

aga-aa pisze...

postaram się upiec chlebek

no i gratuluje własnoręcznie wyhodowane zakwasu! wielkie ukłony w stronę Pani Agatki ;)

.agatka. pisze...

Mafilka pierwsza! :D

polko, mnie też się bułek zachciało, bo choć pieczywa jadam mało, to na świeżą pachnącą bułeczkę skuszę się zawsze :o) no... prawie zawsze :)

Olasz, jeśli upieczesz go jutro, tzn. dzisiaj, to będziesz pierwsza :D

Krokodyl-ko (muszę tak pisać), kuchnia wciąga, choć i ja ostatnio mam bardzo mało czasu, co widać po moim blogu. Stołujemy się głównie u 'teściów' i zapasami z zamrażalnika :-) dobre i to, choć pierogi ruskie co dwa dni... uwielbiam je, ale i to może się w końcu znudzić (chociaż kiedyś sądziłam, że ta chwila nigdy nie nastąpi :o)

Tili, one są bardzo smaczne. Trochę zielonkawe od bazylii, ale jaki smak :) Można mrozić :)

majanko, przyłączaj się :)

Pani Agatko, pięknie dziękuję :) Nie chwaląc się, jestem z siebie dumna, że prze prawie miesiąc pamiętałam o czymś dwa razy dziennie, co raczej mi się nie zdarza. O właśnie, czas na witaminy :D

reve82 pisze...

skuszę się na bułeczki:)

Kachna.pl pisze...

ja upiekę bułeczki i będzie to mój debiut w weekendowej piekarni. Twoje bułki z przedziałkiem zrobiły wielką furorę wśród moich znajomych.

.agatka. pisze...

reve, ogromnie się cieszę, nie pożałujesz :)

Kachna - no to się cieszę podwójnie, w właściwie potrójnie... Tylko dlaczego się bułeczkami wcześniej nie chwaliłaś? :o)

aklat pisze...

Te bułeczki brzmią bardzo zachęcająco :) Mam nadzieję, że znajdę czas i zdążę upiec je w ten weekend :)

Zwegowani.pl pisze...

pachnie dorodnymi wypiekami! dopinguję Wam, dziewczyny!

atina pisze...

A ja byłam pewna, że się zgłaszałam do pieczenia, a tu mnie niem :( Widać znowu coś pokręciłam;) Melduję, że chlebek upieczony - pyszny:)Świetny przepis Agatko:)

dana pisze...

Ten czas tak biegnie...Piekę bułeczki :)

Bea pisze...

Obydwa wypieki brzmia smacznie :)
Mam nadzieje, ze moze i mnie uda sie cos upiec... jak nie teraz, to pozniej, ale sprobuje z pewnoscia :)

Pozdrawiam!

.agatka. pisze...

Mój chlebek upieczony dzisiejszej nocy, został w połowie skonsumowany na śniadanie, a drugie pół w towarzystwie tatara :-)

Zwegowani, przyłącz się do pieczenia :)

atina, bardzo mi się podoba Twój bochen. Piekłaś na blasze czy w naczyniu, bo kształt zachował piękny. Mój się delikatnie rozjechał, choć wcześniej tego nie było... :) ale taki już urok domowych wypieków :)

dana, mam nadzieję, że posmakują :o)

Bea, pochwal się jak już upieczesz. Bułeczki polecam z całego serca. Chleb smaczny, ale to nadal "tylko" chleb :)

iis111 pisze...

ja tez sie przylacze tym razem:)

aklat pisze...

Te bułeczki są genialne! Nie miałam świeżej bazylii i użyłam suszonej. A bułeczki wyszły bardzo aromatyczne i delikatny. Na stałe wchodzą do mojego menu :)

aga-aa pisze...

Agatko mi ten zaczyn wyszedł bardzo gęsty, jak ciasto, czy taki ma być?

aco oznacza niezbyt ścisłe? lejące?

.agatka. pisze...

Zaczyn ma być bardzo gęsty :)

Nie lejące, ale dość miękkie. Jeśli po dodatkowym wyrabianiu będzie za rzadkie możesz dosypać mąki :)

aga-aa pisze...

to zaczyn mam dobry, gorzej bedzie później, z tym zawsze mam problemy, ale moze się uda, skoro wiem, że na końcu ma być taka konsystencja by uformować bochenek ;)

.agatka. pisze...

Agatko, ja dwa razy nie miałam większego problemu z formowaniem. Za trzecim razem wyszedł bardziej płaski, co widać na zdjęciu tatara :o)
Jeśli ciasto będzie zbyt luźne, może upiecz w foremce :)

ptasia pisze...

Melduję, że bułeczki zrobione:
http://cosniecos.blox.pl/2009/03/Weekendowa-piekarnia-25-wloskie-buleczki-z.html