Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sezon na MALINY. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sezon na MALINY. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 2 sierpnia 2010

Syrop malinowo-miodowy


Słodki i pachnący syrop z malin i miodu.
Gęsty, aromatyczny, niezwykle pyszny.
Doskonały zimową porą zarówno jako dodatek do herbaty, jak i polewa do lodów i deserów.

Syrop można przygotować również z innych owoców. Na pewno pyszny będzie z soku morelowego i miodu - to doskonałe połączenie! Jak w tym dżemie morelowym z miodem i cytryną.

Do przygotowania syropu należy maliny zasypać cukrem na minimum 12-14 godzin. Najlepiej na ten czas owoce wstawić do lodówki.
Maliny oczywiście wykorzystujemy do produkcji dżemu :-) Albo marmolady z malin i jabłek.


Syrop malinowo-miodowy
(ok. 500 ml syropu)

* 1,5 kg malin
* ok. 130 g cukru
* 200 g miodu o delikatnym smaku

Maliny zasypać cukrem, wymieszać, odstawić na 12-14 godzin do lodówki. Zlać sok.
Sok gotować przez ok. 30 minut, dodać miód i gotować razem przez kolejne 30 minut.
Wrzący syrop przelać do butelek i zakręcić. Odstawić w ciemne miejsce.

niedziela, 1 sierpnia 2010

Marmolada z malin i jabłek z cynamonem



Ciąg dalszy przetworów z malin. Podawałam już przepis na dżem z malin i czerwonych porzeczek, dzisiaj marmolada jabłkowo-malinowa z dodatkiem cynamonu. Marmolada jest słodka i pięknie pachnie. Dodałam do niej cynamon, który świetnie pasuje zarówno do malin, jak i do jabłek.
Ponieważ jabłka zawierają dużo pektyn i po niezbyt długim gotowaniu tworzą mus, do marmolady nie dodawałam pektyny. Jedynie sok z cytryny, dla przełamania słodkiego smaku.

Sok z malin wykorzystałam do zrobienia pysznego syropu malinowego z dodatkiem miodu. Jutro podam przepis. :-)

Maliny można przetrzeć przez sito przed dodaniem do jabłek lub zostawić z pestkami, jeśli nie przeszkadzają. Ja nie przecieram, pesteczki lubimy :-)



Marmolada malinowo-jabłkowa z cynamonem
(6 słoików po ok. 280 g każdy)

* 1,5 kg malin
* 1,5 kg jabłek
* 250-300 g cukru
* sok z 1 cytryny
* 1 laska cynamonu

Maliny przebrać, zasypać ok. 150 g cukru i odstawić na noc do lodówki.
Jabłka obrać i usunąć gniazda nasienne. Owoce pokroić w plasterki, zasypać pozostałym cukrem, dodać sok z cytryny, laskę cynamonu i gotować pod przykryciem na małym ogniu przez ok. 40 minut, aż jabłka się rozpadną i powstanie mus. Wyjąć laskę cynamonu i zetrzeć ok. 2-3 cm na tarce o drobnych oczkach.
Z malin zlać sok, a owoce zagotować.
Maliny połączyć z musem jabłkowym i razem gotować ok. 20-30 minut.
Przełożyć do czystych, ciepłych słoiczków i zakręcić. Odstawić na zakrętkach, aż ostygną.

Tutaj
pisałam również jak przygotować słoiki do napełniania.

czwartek, 29 lipca 2010

Deser z mascarpone i bitej śmietany z owocami leśnymi



Deser bardzo letni, bardzo lekki. Przepyszny, kremowy, nie za słodki.
Uwielbiamy kremy z mascarpone i ci, którzy też je lubią, na pewno się nie zawiodą.
Ten jest wykonywany podobnie jak masa do tiramisu.

Do deseru można dodać dowolne owoce sezonowe. Warto też ozdobić go np. biszkopcikiem czy kawałkiem wafelka.
U mnie jako dodatek tym razem jagody, maliny i wiśnie. Doskonałe będą jeżyny, pokrojone drobno morele czy brzoskwinie. Deser posypałam owocami zamrożonymi, które rozmroziły się w lodówce, kiedy masa tężała. Podczas jedzenia były nadal zimne, idealne na upały.


Deser mascarpone z leśnymi owocami
(6 niewielkich porcji)

* 200 g śmietanki kremówki (30% tłuszczu)
* 2 żółtka + 4 łyżki cukru pudru
* 250 g serka mascarpone
* 200 g dowolnych owoców

Śmietankę ubić na sztywno.
Żółtka ucierać z cukrem pudrem, aż masa będzie bardzo jasno i znacznie powiększy objętość.
Do żółtek dodawać po łyżce mascarpone i dokładnie mieszać łyżką. Na koniec dodać ubitą śmietanę.
Nakładać do pucharków, posypać owocami i wstawić do lodówki na minimum 4 godziny, aby deser stężał.

Smacznego :)



czwartek, 22 lipca 2010

Sernik waniliowy z malinami i jagodami. Sernik doskonały.


Pyszny sernik z mielonego tłustego twarogu, z malinami i jagodami to doskonały deser na lato.
Zwłaszcza podany prosto z lodówki.
Jest wilgotny, dość ciężki, a jednocześnie kremowy. Dla mnie doskonały.
Do przygotowania tego sernika można użyć owoców zarówno świeżych, jak i mrożonych (przed pieczeniem nie należy ich rozmrażać).
Zamiast malin i jagód można użyć tylko jednego rodzaju owoców, lub zastąpić je np. jeżynami. Sernik będzie równie pyszny.

Przed pieczeniem sernika nie ma konieczności wyjmowania składników z lodówki dużo wcześniej. Oczywiście masło musi być bardzo miękkie. Pozostałe składniki mogą być wyjęte tuż przed pieczeniem.
Konieczne za to jest pozostawienie sernika w niskiej temperaturze przez minimum 8-10 godzin.




Doskonały sernik waniliowy z owocami leśnymi
(proporcje na tortownicę o śr. 20 cm )

Kruche ciasto

* 75 g zimnego masła
* 160 g mąki (najlepiej krupczatki)
* 50 g cukru pudru

Składniki zmiksować w malakserze, aż powstaną okruszki lub rozetrzeć palcami na kruszonkę.
Wysypać do tortownicy i ugnieść na dnie i na brzegu - ok. 3 cm wysokości.
Podpiec w temp. 180 stopni na złoty kolor (ok. 12-15 minut).


Masa serowa

* 100 g miękkiego masła
* 200 g cukru
* 600 g sera białego (zmielić 2-3 razy lub przetrzeć przez sito - ja przecieram)
* 3 jajka
* 2-3 łyżki ekstraktu z wanilii lub ziarenka wyłuskane z połowy laski wanilii
* 2 łyżki mąki ziemniaczanej


Na wierzch

* 100 g jagód
* 100 g malin

Owoce mogą być świeże lub mrożone. Jak mrożone to nie rozmrażać.


Masło utrzeć z połową cukru na jasna masę, dodawać po łyżce sera i po trochu pozostałego cukru. Ucierać, aż cukier nie będzie wyczuwalny (ok. 5 minut).
Dodawać po jednym jajku, po każdym miksując na najniższych obrotach miksera ok. 30 sekund. Na koniec dodać wanilię i mąkę ziemniaczaną i krótko zmiksować.
Wyłożyć na podpieczony spód, powierzchnię masy wyrównać.
Na masę wyłożyć owoce.
Piec w temp. 160 stopni przez ok. 60 minut (wierzch na środku powinien być lekko sprężysty). Gdyby sernik przypiekał się na wierzchu, należy przykryć go folią aluminiową.
Po upieczeniu sernik zostawić na 15 minut w piekarniku, po czy wyjąć go, a po godzinie zdjąć obręcz tortownicy. Po całkowitym ostudzeniu wstawić do lodówki na min. 8-10 godzin.

środa, 21 lipca 2010

Dżem z malin i czerwonych porzeczek



Zajadamy się ostatnio malinami. Wczoraj po raz kolejny udało mi się kupić całkiem ładne, świeże owoce. Maliny przeżywają u nas renesans, ponieważ przez wiele lat ich nie jadłam. Powód był jeden - każde kupione opakowanie zawierało owoce robaczywe i od spodu zapleśniałe. Skutecznie zniechęcało mnie to do jedzenia tych pysznych owoców. Taki pech :-)
Teraz się to zmieniło i w ostatnich dniach nadrabiam wieloletnie zaległości :-)
Najsmaczniejsze są dziko rosnące owoce - mniejsze, ale o wiele smaczniejsze i bardziej pachnące. Byłyby idealne. Niestety, nie wiem gdzie w moich okolicach ich szukać, więc zadowalam się tymi, które kupuję.
Dużo malin zjadamy na surowo, trochę pijemy w formie koktajli mlecznych, a resztę przerabiam. Na dżemy, a jakże by inaczej :-)
Tym razem postawiłam na dżem z malin i czerwonych porzeczek. Nieskromnie napiszę, że jest rewelacyjny - słodki, lekko kwaśny i bardzo aromatyczny.


Zarówno maliny, jak i porzeczki (tak czarne jak i czerwone) zawierają dużo pektyn, nie wymagają więc przesadnie długiego gotowania. Ja zlewam sok, który w okresie jesienno-zimowym wykorzystujemy do słodzenia herbaty lub jako syrop do deserów. Jest pyszny.
Oczywiście można sok pozostawić z owocami o dodać pektynę w proszku.
Można również owoce w soku gotować tak długo, aż sok odparuje i dżem osiągnie pożądaną konsystencję.
Wybór należy do każdej gospodyni :-)


Napiszę kilka słów o tym jak przygotowuję słoiki do napełnienia dżemami i sokami owocowymi, oraz jak przygotowuję same soki.
Choć może wydawać się to banalne, może ktoś skorzysta.

Z uprzednio zasypanych cukrem owoców (robię to zazwyczaj kilka godzin przed planowanym przygotowywaniem dżemów - najczęściej umyte i przebrane owoce zasypuję cukrem wieczorem, wstawiam do lodówki, a wieczorem biorę się do dalszej pracy) zlewam sok do osobnego garnka. Dodaję ok. 100 g cukru na każdy litr soku (lub więcej jeśli na powstać gęsty syrop - ok. 250 g) i gotuje na małym ogniu przez 15-20 minut.
W czasie kiedy sok się gotuje, myje słoiki i pokrywki i odstawiam, aż ociekną.
I teraz można postąpić na dwa sposoby.

Sposób I
Słoiki i pokrywki wstawiam do zimnego piekarnika, rozgrzewam do temperatury 100 stopni i suszę ok. 10-15 minut.
Gorące słoiki napełniam sokiem, zakręcam i ostawiam na pokrywkach do ostygnięcia.

Sposób II
Pokrywki wycieram do sucha, słoiki nie muszą być suche.
Gorącym sokiem napełniam słoiki i zakręcam. Wstawiam do garnka wyłożonego ściereczką, zalewam bardzo ciepłą wodą, doprowadzam do wrzenia i gotuję 5 minut. Słoiki wyjmuję, dokręcam i odstawiam do ostygnięcia.

Sposób II daje nam pewność, że sok lub dżem przetrwa bez zepsucia bardzo długo.

Zazwyczaj słoiki przygotowuję sposobem I i nigdy nie zdarzyło się, żeby przetwory się zepsuły.
Sposób II wykorzystuję kiedy robię dżemy bardzo gęste lub powidła, które trudno doprowadzić do bardzo wysokiej temperatury bez ryzyka, że przywrą do dna garnka.
Oczywiście II sposób wykorzystuję przy robieniu ogórków czy papryki konserwowej, które to wymagają pasteryzacji.


Ale wracam do dżemu :-)
Jest jednym z najsmaczniejszych jakie zrobiłam i miałam przyjemność degustować (plasuje się na równi z dżemem wiśniowo-jagodowym, na który zapraszam niebawem).


Dżem z malin i czerwonych porzeczek
(5 słoików po ok. 250 g każdy)

* 1 kg malin
* 1 kg czerwonych porzeczek
* ok. 500 g cukru

Porzeczki umyć, przebrać, zasypać połową cukru i
wymieszać. Odstawić na 2-3 godziny, żeby owoce puściły sok.

Maliny (jeśli brudne to można przepłukać) zasypać pozostałym cukrem.
Sok z porzeczek odlać (zagotować i zapasteryzować), owoce gotować na małym ogniu przez 20-30 minut, aż zmiękną. Dodać maliny z sokiem, wymieszać i gotować do uzyskania pożądanej konsystencji (można gotowanie podzielić na 2 dni - wtedy gotować po ok. 30 minut i
zostawić do ostygnięcia).

Gorącym dżemem napełniać słoiki i zakręcać. Ustawić na zakrętkach, aż wystygną.