
Zupa szczawiowa.
Nieco zapomniana.
I ja nie jadłam jej jakieś 3 lata. Zawsze było coś...
Kiedy tylko w oko wpadł mi piękny, młody szczaw, nie wahałam się ani chwilę. Kupiłam, ugotowałam, zjadłam sama... od razu 3 porcje ;-)
Pyszna, sycąca, rozgrzewająca. Koniecznie z jajkiem.
Szczaw podduszam na maśle, nadaje zupie wspaniałego smaku.
Do zupy można dodać pokrojone w kostkę ziemniaki lub podać je osobno na talerzyku.
Ja jednak wolę zupy bez ziemniaków ;-)
Zupa szczawiowa
(4 porcje)
Wywar
* 1 niewielkie udo lub 3 skrzydełka z kurczaka
* 1 średnia marchewka
* 1 średnia pietruszka
* niewielki kawałek selera
* 3-4 kulki ziela angielskiego
* 2 liski laurowe
Szczaw duszony
* pęczek szczawiu (u mnie ok. 150 g)
* 1 mała cebulka, drobno posiekana
* 2 łyżki masła
* ząbek czosnku
* 3 łyżki śmietany do zabielenia
Przygotować wywar:
Do garnka włożyć umyte mięso, obraną i umytą marchew, pietruszkę i seler, dodać ziele angielskie i liście laurowe. Zalać zimna wodą (ok. 1 litra), doprowadzić na małym ogniu do wrzenia, wsypać 1 łyżeczkę soli i gotować na małym ogniu bez przykrycia przez ok. 1 godzinę.
Kiedy wywar się gotuje przygotować szczaw:
Z pęczka poobrywać zdrowe liście, wyrzucając uszkodzone i łodygi.
Listki opłukać, lekko odcisnąć nadmiar wody, pokroić w paseczki 5 mm.
W rondelku zeszklić na maśle cebulę, dodać szczaw, dusić ok. 10 minut na małym ogniu.
Dodać przeciśnięty czosnek i śmietanę. Wymieszać.
Z wywaru wyjąć mięso i warzywa, dodać szczaw, dokładnie wymieszać, zagotować, doprawić sokiem z cytryny lub octem winnym (ok. 2-3 łyżki lub więcej, wg smaku).
Podawać z jajkiem.
