Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasteczka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasteczka. Pokaż wszystkie posty

środa, 31 marca 2010

Kruche babeczki. Spód do mazurków.


Najprostszy przepis na kruche ciasto na babeczki lub spód do mazurków.
Bardzo delikatne, kruche, lekko sypkie, rozpływa się w ustach.
Nie jest bardzo słodkie, dzięki temu można wypełniać bardzo słodkim nadzieniem.

Ja wypełnię je wiśniami z syropu i zaleję czekoladą. Wierzch oprószę wiórkami kokosowymi.

Babeczki doskonale się przechowują. Piekłam je w połowie marca i przechowuję w puszce. Będę ozdabiać w sobotni poranek.


Kruche babeczki
ok. 20 szt.

* 150g mąki krupczatki
* 50g mąki ziemniaczanej
* 50g cukru pudru
* 100g masła
* 1 żółtko

Mąkę wymieszać z cukrem, dodać posiekane masło i rozcierać palcami, aż powstaną okruszki.
Dodać żółtko i zagnieść gładkie ciasto (ewentualnie dolać 2-3 łyżki zimnej wody, gdyby nie chciało się połączyć).
Można również wszystkie składniki posiekać w malakserze i utworzyć kulę.
Ciasto zawinąć w folię, włożyć na 30 minut do lodówki.
Rozwałkować na grubość ok. 3 mm i wyklejać foremki. Można też odrywać po kawałku ciasta, rozwałkowywać i takim małym placuszkiem wyklejać foremkę (ja preferuję ten sposób).
Piec 8-10 minut w temp. 200 stopni na złoty kolor.

sobota, 20 lutego 2010

Czekoladowe biscotti z orzechami włoskimi, suszonymi śliwkami i... czekoladą.


Na czekoladowy weekend.
To mój pierwszy raz z tym przysmakiem. I zakochałam się w nich. Zakochaliśmy. ;-)

Biscotti to dwukrotnie pieczone ciastka z dodatkiem migdałów czy innych orzechów: laskowych, włoskich, pistacjowych. Każdy chrupiący akcent jest pożądany.
Często do biscotti dodaje się suszone i kandyzowane owoce: morele, śliwki, wiśnie oraz aromatyczne przyprawy, jak cynamon czy anyż. Aromat wzbogaca się dodatkiem startych skórek owoców, esencjami i alkoholem.
Zazwyczaj proporcje mąki i cukru wynoszą 2:1. Cukru można oczywiście użyć mniej (kiedy dodajemy czekoladę lub słodkie owoce).
Do pierwszego upieczenia ciasto formuje się na kształt długiego, płaskiego "bochenka", który po upieczeniu kroi się na ukośne plastry, a następnie piecze (a właściwie suszy) w niższej temperaturze.
Kiedy biscotti wystygną, można je pokryć rozpuszczoną czekoladą.

Ciasteczka można bardzo długo przechowywać, w metalowej puszcze lub słoju na ciasteczka.


Czekoladowe biscotti z orzechami włoskimi, suszonymi śliwkami i kawałkami czekolady
ok. 45 ciastek

* 3 jajka
* 140 g (2/3 szklanki) cukru
* 340g (2 szklanki) mąki pszennej
* 1 łyżeczka proszku do pieczenia
* 4 łyżki gorzkiego kakao
* 100g orzechów włoskich, z grubsza posiekanych
* 100g suszonych śliwek, każda pokrojona na 6 części
* 100g gorzkiej czekolady, grubo posiekanej

Jajka ubić z cukrem na jasny krem, dodać mąkę wymieszaną z kakao i proszkiem do pieczenia. Krótko zmiksować, aż składniki się połączą. Masa będzie dość lepka.
Dodać orzechy, śliwki i czekoladę, wymieszać.
Podzielić ciasto na dwie części, z każdej uformować płaski "bochenek" długości 25 cm i szerokości 8-10 cm. Ułożyć w odstępie ok. 10 cm na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.
Piec 30 minut w temp. 180 stopni.
Upieczone ciasto przestudzić ok. 15 minut, następnie pokroić ukośnie na plastry grubości 1 cm. Ułożyć na blasze i piec w temp. 160 stopni po 10 minut z każdej strony (będą nie do końca wysuszone, ale wyschną po wystygnięciu).
Upieczone ciastka przełożyć na drucianą kratkę do wystygnięcia.
Przechowywać w puszcze lub słoju.


wtorek, 16 lutego 2010

Rosyjskie herbatniki orzechowe. Russian tea cakes


Czas na deser. W rosyjskim stylu oczywiście.

Zabawa w ramach rosyjskiego tygodnia zakończyła się w niedzielę, mnie do przedstawienia zostały ciasteczka.
Przepyszne, delikatne, bardzo kruche rosyjskie herbatniki orzechowe. Z ekstraktem waniliowym, który nadaje im niesamowitego aromatu, ze słodką cukrową otoczką, waniliową a jakże!

Obserwuję od dłuższego czasu swoje zamiłowanie do słodkości i dochodzę powoli do wniosku, że ciasteczka to jest to, co lubię piec najbardziej. Lubię zagniatać kruche ciasto (a wiem, że mało kto pała do tego miłością ;-) ), wałkować i wycinać. Albo formować małe słodkie pyszności, każdą kuleczkę oczywiście ważąc. Każde ciasteczko musi być identyczne, ale o tym już kiedyś wspominałam :-)
I to co lubię w pieczeniu ciasteczek najbardziej. Zapakować w małe celofanowe woreczki, przewiązać wstążką i dzielić się. Widzieć radość obdarowanego.
Dla siebie lubię ciasteczka zapuszkować i czekać, aż dojrzeją. Najlepsze są po kilku dniach, kiedy smaki się połączą, ciasteczka lekko skruszeją i nabierają doskonałego aromatu i smaku!
Koniecznie więc pieczcie ciasteczka wcześniej i odstawiajcie "na później'. Albo pieczcie więcej i też zostawiajcie.


A jakie ciasteczka Wy lubicie najbardziej? Kruche, owsiane, a może z marmoladą lub w czekoladzie? :-)



Russian tea cakes. Orzechowe herbatniki.
Składniki na 45 ciasteczek

* 200g miękkiego masła
* 50g cukru pudru
* 100g drobno posiekanych lub grubo zmielonych orzechów włoskich
* 250g mąki pszennej
* 1 łyżka ekstraktu z wanilii

Do obtoczenia
* ok. 150g cukru pudru (użyłam domowego cukru waniliowego)

Masło utrzeć z cukrem pudrem na jasną masę, dodać ekstrakt, orzechy i mąkę. Wszystko dokładnie połączyć.
Z ciasta uformować kuleczki (każda po 13 g), włożyć do lodówki na ok. godzinę.
Ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia w odstępach 3 cm. Piec w temp. 180 stopni przez 15-18 minut, aż ciasteczka nabiorą złotego koloru.
Cukier puder przesiać do głębokiej miski, obtaczać w nim gorące ciasteczka, potrząsając miską.
Po wystudzeniu obtoczyć ponownie.
Przechowywać w puszce lub słoiku.

czwartek, 4 lutego 2010

Shortbread. Petticoat Tails.


Wrócić do domu, zjeść talerz gorącego rosołu. Koniecznie z cienkim makaronem, marchewką i natką pietruszki.
Zrobić herbatę. Zieloną, ze skórką pomarańczową i cytryną. I zjeść ciastko.
CiastkA. :-)

Shortbread kojarzone są głównie za Szkocją, a to za sprawą szkockiej królowej Marii, która podobno była wielbicielką tych kruchych i słodkich ciastek. Teraz popularne i wypiekane w całej Wielkiej Brytanii, znane są na całym świecie.
Pierwotnie shortbread wypiekane były z cukru, masła i płatków owsianych w proporcjach 1:2:3. Obecnie pieczone są z różnego rodzaju mąk, ale nadal z dużą zawartością tłuszczu w cieście.
Ciastka swoją nazwę zawdzięczają staroangielskiemu znaczeniu słowa "short" które oznaczało ową właśnie kruchość.
Mogą przybierać różne kształty:
- "petticoat tails" - pieczone w formie koła, następnie dzielone na trójkąty;
- "shotrbread rounds" - formowane pojedynczo okrągłe ciasteczka;
- "shortbread fingers" - grube prostokątne ciastka.
Bez względu na kształt, ciasteczka przed pieczeniem są ozdabiane, nakłuwane widelcem lub wypiekane w specjalnych foremkach.
Shortbread piecze się w niskiej temperaturze, żeby nie mogły się zrumienić. Powinny zostać niemalże białe lub co najwyżej przybrać jasnobeżową barwę.


Shortbread
(32 ciastka)

* 200g mąki pszennej
* 70g mąki ziemniaczanej
* 40-90g drobnego cukru lub cukru pudru - ilość w zależności od tego jak słodkie ciastka lubimy (ja użyłam 40g cukru pudru)
* 180g masła z lodówki
* 2 łyżki grubego cukru do posypania

Do pieczenia: blacha wyłożona papierem do pieczenia

Mąkę i mąkę ziemniaczaną przesiać do miski, dodać cukier, wymieszać.
Masło pokroić na małe kawałki, dodać do mąki i siekać lub wyrabiać końcami palców, aż powstaną małe okruszki. Można zrobić to w malakserze.
Dodać 2-3 łyżki zimnej wody i szybko zagnieść gładkie ciasto. Podzielić na 2 części, każdą rozwałkować na koło o śr. 20 cm i grubości 5 mm.
Przenieść na blachę, powierzchnię nakłuć widelcem, ostrym nożem lekko naciąć dzieląc każdy placek na 16 trójkątów.
Delikatnie spryskać wodą i posypać cukrem.
Piec w temp. 160 stopni przez ok. 15-20 minut, zbytnio nie rumieniąc.
Jeszcze gorące ciasta pokroić wg zaznaczonych wcześniej nacięć.

niedziela, 17 stycznia 2010

Rogaliki drożdżowe z makiem. Jak zwijać rogale.


Za nami kolejna zabawa tematyczna. Tym razem Spontaniczny Weekend Makowy, któremu przewodziła Krystyna z CinCin'a.
Zabawa polega na przygotowaniu potrawy z makiem. Wybrałam drożdżowe rogaliki z makowym nadzieniem. Smakują wyśmienicie zarówno w towarzystwie kubka kawy, jak i solo. :-)
Ciasto drożdżowe z tego przepisu jest mięciutkie, maślane, bardzo bogate w smaku. Nadaje się jako baza do wypieków z nadzieniem, jak również do formowania maślanych drożdżowych bułeczek.

Masę makową przygotowałam samodzielnie, taka smakuje nam najbardziej. Pełna orzechów, bakalii i skórek owocowych (na 250g maku dodaję ponad 250g mieszanki bakalii!).
Jest doskonała!



Przygotowałam również relację zarówno z przygotowania samej masy makowej, jak i formowania rogali. Mam nadzieję, że ułatwi Wam to przygotowanie rogalików. :-)

Proporcje ciasta i masy makowej są tak dobrane, że wystarcza ich na przygotowanie 32 średniej wielkości rogalików.


Ciasto drożdżowe

* 600g mąki pszennej (typ 450 - tortowa lub krupczatka)

* 300 ml mleka w temperaturze pokojowej

* 40g świeżych drożdży
* 100g cukru

* pół łyżeczki soli
* 130g masła, rozpuszczonego i wystudzonego


Do smarowania: jajko roztrzepane z 1 łyżką mleka


Mleko wymieszać z drożdżami, cukrem i 3 łyżkami mąki. Odstawić na 10 minut.

Mąkę z solą wsypać do dużej miski, zrobić dołek, wbić jajko i wlać rozczyn. Wymieszać do połączenia składników, następnie wyrobić gładkie ciasto (hakami miksera ok. 6-7 minut lub ręcznie ok. 15 minut). Pod koniec wyrabiania cały czas ugniatając dodawać małymi porcjami rozpuszczone masło.
Wyrobione ciasto powinno być miękkie, gładkie i sprężyste.
Przykryć folią i odstawić do wyrośnięcia na 60 minut (ciasto nie musi podwoić objętości).


Masa makowa


* 250g maku

* 400 ml mleka


* 80g posiekanych migdałów (lub migdałów w płatkach)

* 80g orzechów włoskich, posiekanych

* 50g rodzynek

* 50g kandyzowanej skórki cytrynowej lub pomarańczowej
lub ok. 260g dowolnych bakalii.

Mleko zagotować, dodać opłukany mak i gotować przez godzinę na małym ogniu.
Mak osączyć na sicie lub na gazie, wymieszać z bakaliami i zmielić 3 razy.


* 70g masła

* 4 łyżki miodu


Masło rozpuścić z rondlu, dodać miód i masę makową, dokładnie wymieszać.
Smażyć przez 30 minut często mieszając. (zdj. 1) Wystudzić.


* 2 białka + 4 łyżki cukru pudru + szczypta soli
* 2 żółtka + 2 łyżki cukru pudru
* aromat migdałowy i pomarańczowy

Białka zmiksować z solą i stopniowo dodając cukier ubić na sztywną pianę.

Żółtka ubić z cukrem na jasną masę.
(zdj. 2)
Do masy z żółtek dodawać po łyżce wystudzonej masy makowej cały czas miksując. (zdj. 3, 4)
Następnie dodać pianę z białek i dokładnie wymieszać (robię to na niskich obrotach miksera). (zdj. 5, 6)


Przygotowanie i pieczenie rogalików


Wyrośnięte ciasto podzielić na 4 równe części.
Każdą część wałkować na koło o średnicy ok. 25 cm, następnie podzielić na 8 trójkątów.

Na każdym trójkącie rozprowadzić po 2 łyżeczki masy makowej.


Zwijać w rogaliki, układać na blasze.

Instrukcja zwijania rogali.


Rogaliki smarować roztrzepanym jajkiem, piec ok. 15-20 minut w temp. 180 stopni, na złoty kolor.






sobota, 2 stycznia 2010

Orzechowo - kakaowe trufelki


Rok 2009 pożegnaliśmy huczną zabawą sylwestrową w gronie znajomych. Bawiliśmy się doskonale na przebieranym przyjęciu, ukryć się nie da, że dawno tak dobrze się nie bawiłam :) To pierwsze od baaardzo dawna, ale na pewno nie ostatnie przyjęcie, gdzie każdy z gości mógł poczuć się kimś innym. Chociaż przez cały czas każdy z nas był sobą.
Po szalonej nocy sylwestrowej zostały piękne wspomnienia, kilka paczek chipsów i kawałek pysznego sernika z wanilią i wiśniami w czekoladzie. :-) Dawkuję go sobie po małym kawałeczku...

Nie robiłam żadnych postanowień noworocznych (jak co roku zresztą), chcę tylko, aby nadchodzący rok przyniósł chociaż tyle dobrego co ten ubiegły. Bo był prawie doskonały. Szczęśliwie omijały nas troski i choroby, byliśmy (i nadal pozostajemy) pełni sił i nadziei. Powoli realizujemy swoje plany i marzenia, cały czas małymi kroczkami dążymy do celu. Oby tak dalej :)

Wczorajszego popołudnia wpadliśmy jeszcze na chwilę do gospodarzy naszej noworocznej zabawy, zjedliśmy po talerzu gorącego żurku z kiełbaską i jajkiem, a do końca dnia oddawaliśmy się słodkiemu lenistwu :)
Dzisiejszy dzień nie przyniósł żadnych kulinarnych niespodzianek. Zjedliśmy zupę z pieczonej papryki i pomidorów, doprawioną dużą ilością chili, oraz rybę w cieście kokosowym z warzywami.

I choć dzisiejszy przepis nie ma nic wspólnego ani z dzisiejszym, ani z wczorajszym menu, to polecam go wszystkim maniakom słodkich rozkoszy :)


Przy okazji wszystkim Wam dziękuję za świąteczne i noworoczne życzenia. Natłok zajęć w końcówce roku niestety nie pozwolił mi na aktywne uczestnictwo na blogu, więc przy tej okazji również składam życzenia wszystkiego najlepszego!


Orzechowo - kakaowe trufelki
około 40 szt.

* 1 szklanka pełnego mleka w proszku (ok. 100g)
* 5 łyżek gorzkiego kakao
* 150g cukru pudru
* 150g miękkiego masła
* 150g orzechów laskowych, zmielonych ze skórką
* 50ml alkoholu, np. wiśniówki
* gorzkie kakao i mleko w proszku do obtoczenia
* ok. 60 całych orzechów laskowych

Mleko przesiać z kakao i cukrem pudrem, masło ubić na puszystą masę. Do masła wmieszać zmielone orzechy, następnie dodawać po trochu suchych składników i wyrabiać na jednolitą masę. Na koniec dodać alkohol. Gdyby masa była zbyt sucha, dodawać po trochu alkoholu, gdyby była zbyt wilgotna, odrobinę mleka w proszku.
W powstałej masy formować kulki, w każdą wciskać po jednym orzechu i obtaczać w kakao lub mleku w proszku. Układać na tacy do zastygnięcia.

Smacznego!

niedziela, 27 grudnia 2009

Chrupiące ciastka migdałowe. Z kandyzowaną skórką cytrynową i cynamonem.



Przed Świętami upiekłam sporo różnego rodzaju ciastek. Chrupiące, bogate w zimowe smaki cynamonu, orzechów i suszonych owoców, a także delikatne, z masą kajmakową. Ale o tych ostatnich kiedy indziej :-)

Te ciasteczka można przygotować w dużej ilości i przechowywać zamknięte w puszce lub dużym słoju (ten na zdjęciu to tylko niewielka część tego co przygotowałam :-). Im dłużej leżą, tym bardziej aromatyczne się stają. Z upływem czasu smaki rozwijają swój aromat i łączą się, tworząc pyszną całość.
Po upieczeniu ciastka są twarde, ale z czasem miękną. Do pojemnika z ciastkami włożyłam skórki z jabłek, dzięki czemu ciastka zmiękły dość szybko i nabrały cudownego, jabłkowego aromatu. Doskonale komponuje się on z migdałami i kandyzowaną skórką cytrynową.

Zapraszam do wspólnego pieczenia!



Chrupiące ciastka migdałowe
składniki na ok. 70 szt.

* 2 jajka
* 130g cukru
* 50g kandyzowanej skórki cytrynowej (można użyć gotowej mieszanki różnych skórek)
* 1 płaska łyżka mielonego cynamonu
* pół łyżeczki tłuczonych goździków
* szczypta zmielonego czarnego pieprzu
* 120g mielonych migdałów (lub mieszanki migdałów i orzechów)
* 400g mąki pszennej
* 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia

Do dekoracji
* ok. 50g połówek migdałów lub orzechów laskowych

Do pieczenia: blacha wyłożona papierem do pieczenia

Skórki cytrynowe drobno posiekać, mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia.
Jajka ubić z cukrem na puszystą jasną masę.
Miksując dodawać pokrojone skórki cytrynowe, cynamon, goździki i pieprz. Stopniowo dodawać mielone migdały i mąkę. Ciasto wyrobić na gładką masę (może się lekko kleić), włożyć do lodówki na ok. 1 godzinę.
Ciasto wałkować na grubość 4 mm (w razie potrzeby podsypywać mąką), wycinać kształty, układać na blasze. W każde ciastko lekko wcisnąć połówkę migdała.
Piec ok. 15-20 minut w temp. 180 stopni.

niedziela, 20 grudnia 2009

Babeczki piernikowe. Z miodem, kawą i sokiem z pomarańczy.



Te babeczki to doskonały pomysł na upominek dla kogoś
bliskiego.
Zapakowane w folię i przewiązane wstążeczką na pewno sprawią miłą niespodziankę :)

W tym roku przetestowałam kilka przepisów na pierniki i pierniczki. Nowe pomysły co i rusz rodzą się w mojej głowie i końca nie widać... ten post powstaje również w przerwie między wykrawaniem a pieczeniem kolejnej partii ciasteczek :)

Do wypieku babeczek z tego przepisu skusiła mnie łatwość wykonania i ciekawość połączenia składników. Jak się okazało miód, pomarańcze, kawa i ekstrakt waniliowy doskonale się ze sobą komponują, dając bogate w smaku ciasto piernikowe, które wprost rozpływa się w ustach.
Jedną partię babeczek z tego przepisu upiekłam już w ubiegłą niedzielę, zawinęłam w folię i odłożyłam do lodówki. Po tygodniowym leżakowaniu stały się wilgotne, bardzo aromatyczne i soczyste.
Wczoraj upiekłam jeszcze dwie partie babeczek, celem uzupełnienia tajemniczych braków powstałych w ciągu tygodnia :)

Przepis pochodzi z książki "A Treasury of Jewish Holiday Baking" Marcy Goldman. Proporcje podane w oryginale przeliczyłam na potrzeby 12 upieczenia babeczek.
Modyfikacje, które wprowadziłam to zmniejszenie ilości cukru i zastąpienie zaparzonej kawy maślanką.

Z podanych proporcji można upiec również piernik w formie o wymiarach 20 x 10 cm.



Proporcje na 12 babeczek
w formie na muffiny o podstawie 5 cm

* 1,5 szklanki mąki pszennej (255g)
* 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
* 1/2 szklanki cukru (110g)
* 2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej
* 2 łyżeczki cynamonu
* 1/2 łyżeczki tłuczonych goździków
* 1/2 łyżeczki zmielonego ziela angielskiego
* szczypta soli

* 1/2 szklanki oleju roślinnego
* 1/2 szklanki miodu
* 1 jajko, lekko roztrzepane
* 1 łyżka ekstraktu waniliowego
* 1/2 szklanki kefiru lub maślanki
* 1/4 szklanki soku z pomarańczy.
* 5 łyżek wódki

Do dekoracji
* płatki migdałowe lub siekane orzechy
* czekolada

Foremki lub blachę do muffinów wyłożyć papilotkami lub kawałkami papieru do pieczenia.
W dużej misce wymieszać mąkę z cukrem, kawą i przyprawami.
Dodać pozostałe składniki, zmiksować na niskich obrotach miksera lub dokładnie wymieszać trzepaczką.
Ciasto przelać do foremek do 3/4 ich wysokości. Posypać migdałami lub orzechami
Piec w temp. 175 stopni przez 25 minut.
Wyjąć z piekarnika i zostawić do ostygnięcia. Można polać rozpuszczoną czekoladą.

niedziela, 13 grudnia 2009

Świąteczne ciastka orzechowo-cynamonowe. Bez mąki.



Ciastka idealne dla kogoś takiego jak ja. Kogoś kto o nadchodzących świętach pamięta, ale komu umykają ważne chwile i daty. Bo w tym roku jak nigdy zapomniałam o wcześniejszym przygotowaniu ciasta na pierniczki.
Jeżeli ktoś poszukuje rozpaczliwie przepisu na kruche świąteczne ciasteczka, niech skorzysta z tego przepisu. A ktoś kto ma już wszystko zapięte na ostatni guzik i wie dokładnie co przygotuje, niech rozważy moją propozycję. Na pewno nie pożałuje. :-)

Te ciasteczka są bardzo przyjemne w przygotowaniu. Nie zawierają tłuszczu i mąki. Są za to pełne mielonych orzechów, migdałów i korzennych przypraw.
Nie ma nic bardziej świątecznego niż unoszący się w domu zapach korzennych przypraw... imbiru, tłuczonych goździków, aromatycznego cynamonu... I słodki, biały, błyszczący lukier.

Ciasteczka po wystudzeniu i polukrowaniu należy przechowywać w szczelnie zamkniętej puszcze przez około 10 dni. Dzięki temu składniki połączą się się ze sobą i rozwiną cały swój aromat, a ciasteczka, początkowo bardzo twarde, nabiorą przyjemnej chrupkości :)


Ciasteczka świąteczne
ok. 80 gwiazdek

* 2 białka dużych jaj
* 120g cukru pudru
* szczypta soli
* 500g mielonych orzechów (u mnie po 200g migdałów i orzechów laskowych i 100g orzechów włoskich)
* 1 łyżeczka proszku do pieczenia
* 1 łyżka mielonego cynamonu
* 1/2 łyżeczki imbiru w proszku
* 1/2 łyżeczki tłuczonych goździków
* 2 utłuczone kuleczki ziela angielskiego
* pieprz na ostrzu noża

Orzechy wymieszać z proszkiem do pieczenia i przyprawami
Białka ubijać mikserem, a kiedy się spienią dodać sól i dodając po trochu cukru ubić na sztywną i lśniącą pianę. Dodać suche składniki i wyrabiać, aż masa będzie jednolita i nie będzie się kleiła do ręki. W razie potrzeby dodać 1-2 łyżeczki soku z cytryny.
Ciasto podzielić zawinąć w folię i włożyć na godzinę do lodówki.
Każdą część ciasta rozwałkować na grubość 5 mm i wycinać ciastka.
Piec ok. 10-12 minut w temp. 160 stopni z termoobiegiem (180 stopni bez termoobiegu).

Lukier
* 1 białko jaja
* 120g cukru pudru

Białko lekko ubić mikserem i dodając przesiany cukier miksować, aż masa będzie jednolita i błyszcząca.
Można również przygotować niezbyt gęsty lukier z dowolnego przepisu.

Lukier nanosić pędzelkiem na wystudzone ciastka i zostawić do zastygnięcia.
Włożyć do pojemnika i szczelnie zamknąć.

Smacznego!

niedziela, 29 listopada 2009

Korzenne ciastka z ziarnami, owocami i płatkami owsianymi.


Miękkie, bardzo aromatyczne ciasteczka. Z upływem czasu nabierają smaku i aromatu. Warto więc przygotować je wcześniej i koniecznie w dużej ilości. Bo zaręczam, że znikają w tempie iście ekspresowym!
Bogate w smaki korzennych przypraw, suszonych owoców i kandyzowanych skórek owocowych. Nie za słodkie, z wyczuwalną nutą miodu.
Z dodatkiem płatków owsianych, ziaren słonecznika, sezamu i siemienia lnianego.
Tak proste i smaczne zarazem, że aż żal ich nie zrobić :-)

Są moją propozycją na dwie kulinarne zabawy:
Korzenny tydzień, prowadzony przez Ptasię z bloga Coś niecoś
oraz Cytrusowy Weekend Tatter z bloga PalceLizać.

Ciastka są naprawdę palce lizać!


Składniki
ok. 50 dużych ciastek


* 240g miękkiego masła
* 150g cukru pudru
* 3 łyżki miodu
* 2 jajka
* 250g płatków owsianych
* 200g mąki
* 1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
* 1 łyżeczka mielonego cynamonu
* 1/2 łyżeczki mielonego imbiru
* 1/2 łyżeczki tłuczonych goździków
* 8 łyżek pestek słonecznika
* po 4 łyżki ziaren sezamu i siemienia lnianego
* 150g kandyzowanych skórek owoców (np. pomarańczowych i cytrynowych)
* 50g suszonych moreli (można pomieszać z rodzynkami)

Płatki owsiane wymieszać z mąką, proszkiem do pieczenia i przyprawami.
Morele i skórki owocowe drobno posiekać.
W dużej misce utrzeć masło z cukrem na puszystą masę. Dodać jajka i miód, zmiksować. Cały czas miksując wsypywać mąkę z płatkami, następnie ziarna.
Na koniec dodać skórki owocowe i morele, dokładnie wymieszać.
Z ciasta formować kulki wielkości orzecha włoskiego, rozpłaszczać na grubość 5 mm i układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Piec ok. 15 minut w temp. 180 stopni (z termoobiegiem 160 stopni).
Ciastka studzić na blasze.


wtorek, 10 listopada 2009

Rogaliki cappuccino.



Na Orzechowy Tydzień Eli :-)
Choć tym razem prowadzony przez ZawszePolkę.

Rogaliki choć cappuccino, to z orzechami i migdałami. Chrupiące, aromatyczne, delikatne.
Trudno o nich napisać coś więcej. Trzeba spróbować! :-)

Przepis pochodzi z książki "Ciasteczka" (podobnie jak obwarzanki z cynamonem), w oryginale rogaliki polane są kuwerturą. Ja zrezygnowałam z tego zabiegu żeby móc ciasteczka dłużej przechowywać.
Zamknięte w szczelnym pojemniku mogą stać nawet miesiąc (dłużej nie sprawdzałam).





Rogaliki cappuccino
50-60 małych rogalików

* 2 płaskie łyżeczki kawy rozpuszczalnej
* 300 g mąki pszennej
* 50 g zmielonych orzechów laskowych
* 50 g zmielonych migdałów
* 80 g cukru
* 200 g masła

Kawę przesiać z mąką, wymieszać z orzechami, migdałami i cukrem.
Masło pokroić na kawałki i posiekać z mąką. Szybko zagnieść ciasto i odłożyć na 1 godzinę w chłodne miejsce.
Ciasto podzielić na 8-10 porcji i zrolować w wałki grubości palca. Pokroić na kawałki o długości 5 cm i uformować rogaliki.
Ułożyć w odstępach co 2-3 cm na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.
Piec ok. 15 minut w temperaturze. 180 stopni (z termoobiegiem 160 stopni).

sobota, 31 października 2009

Komu ciasteczko? Delikatne obwarzanki z cynamonem.




Całkiem nowa książka i całkiem nowe ciasteczka :-)
Te są pyszne. Delikatne, lekko chrupiące, trochę listkujące niczym z ciasta francuskiego :-)
Do ciasta nie dodaje się cukru, za to wierzch przyozdobiony jest słodką cukrowo-cynamonową skorupką. Ideałem byłoby posypanie ich grubym cukrem (np. rafinadą), ale na dzień dzisiejszy sama nie wiem gdzie ją kupić. Jak tylko znajdę, zrobię spory zapas.

Ciasto należy zagnieść szybko i zbytnio nie ogrzewać (mnie wyręczył malakser, na koniec należało tylko zrobić z ciasta kulę). Podczas wałkowania składałam ciasto kilkukrotnie, żeby osiągnąć efekt listkowania. Udało się :-)

Jeżeli cukier z cynamonem do posypania wymieszamy z odrobiną sproszkowanego kardamonu i goździków, ciasteczka nabiorą bożonarodzeniowej nuty.

Przepis pochodzi z książki "Ciasteczka".

Obwarzanki
ok. 60 ciasteczek
* 500 g mąki pszennej
* 3 łyżki kwaśnej gęstej śmietany
* 4 żółtka
* 250 g zimnego masła

Na wierzch
* 4 łyżki cukru wymieszać z 1 łyżeczką cynamonu
* roztrzepane białko jajka lub płynne masło do posmarowania

Mąkę wsypać do miski, zrobić wgłębienie, dodać śmietanę, żółtka i pokrojone w małą kostkę masło. Wszystkie składniki zagnieść szybko na jednolite, elastyczne ciasto. (Można ciasto przygotować z malakserze). Zawinąć w folię i włożyć na 1 godzinę do lodówki.
Na blacie oprószonym mąką rozwałkować ciasto na grubość 3-4 mm i wykrawać obwarzanki o średnicy ok. 5 cm.
Ciastka ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, smarować białkiem lub masłem, posypać cukrem z cynamonem.
Piec ok. 15 minut w temperaturze 180 stopni (z termoobiegiem 160 stopni)

niedziela, 11 października 2009

Kruche migdałowe rogaliki z kaszą manną.


Dzisiejszy wpis będzie krótki.
Po powrocie z ponad dwutygodniowego urlopu w kraju, gdzie słońce świeci przez ponad 300 dni w roku, gdzie czas płynie powoli, ludzie uśmiechają się do siebie, a życie wydaje się być lepsze, nie mogę jeszcze dojść do siebie. Od kilku dni jestem, ale jakby mnie nie było. Nieobecna, myślami cały czas nieco bardziej na południu. Wegetuję.
Ograniczam się do przygotowywania niewyszukanych posiłków (nie to żeby były gorsze :-) ), upiekłam nawet chleb. I ciasteczka :-) Kruche migdałowe rogaliki. Delikatne, chrupiące, a w ustach się rozpływają :-)

Wróciłam naładowana pozytywną energią, ale póki co trzymam ją zamkniętą, na jeszcze większą niepogodę. Na samą myśl o tym, że będzie jeszcze bardziej szaro, buro i ponuro, kładę się na kanapie, chowam się pod koc z kubkiem gorącej kawy (i ciasteczkami na podorędziu) i czekam.
Byle do zimy! :-)


Migdałowe rogaliki
ok. 600 g ciasteczek, 30 szt.

* 230 g mąki pszennej
* 1 łyżeczka proszku do pieczenia
* 200 g miękkiego niesolonego masła
* 90 g cukru
* 1 jajko
* 1 łyżka aromatu waniliowego
* 100 g zmielonych migdałów
* 80 g kaszy manny

Dodatkowy cukier puder do dekoracji, ok. 4 łyżki.

Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia.
Masło utrzeć z cukrem na jasną masę. Dodać jajko, aromat waniliowy i cały czas miksując dosypywać mąkę, a na koniec migdały i kaszkę.
Z ciasta formować ciasteczka w kształcie półksiężyców i układać w niewielkich odstępach na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.
Piec w temperaturze 180 stopni przez ok. 15-17 minut, aż ciasteczka lekko się zrumienią.
Jeszcze gorące posypywać cukrem pudrem. Kiedy całkowicie ostygną, posypać ponownie.

niedziela, 30 sierpnia 2009

Ciasteczka owsiane z rodzynkami i cynamonem

Puszczam zajączki lusterkiem. Kota jest przeszczęśliwa. Kot leniwie leży i grzeje się w ostatnich letnich promieniach słońca. Jak im niewiele do szczęścia potrzeba.
Ciastkami pachnie od wczoraj. Obłędnie.
Lekko chrupiąca skórka, miękkie wnętrze. Muszą smakować. Tyle szczęścia...

Ciastka owsiane (ok. 30 szt.)
* 150g miękkiego masła
* 100g cukru
* 3 żółtka
* 200g mąki pszennej
* 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
* 1 łyżeczka cynamonu
* 1 szklanka płatków owsianych
* pół szklanki rodzynek

Mąkę wymieszać z proszkiem, cynamonem i płatkami.
Masło utrzeć z cukrem na gładką masę, dodać żółtka. Miksując dodawać po trochu mąki z płatkami. Na koniec wmieszać rodzynki.
Z ciasta formować kulki wielkości orzecha włoskiego, lekko spłaszczać i układać w niewielkich odstępach na blasze do pieczenia wyłożonej papierem.
Piec ok. 20-25 minut w temp. 175 stopni.

sobota, 15 sierpnia 2009

Ciasteczka francuskie z morelą. Bardzo łatwe.

Bardzo szybki przepis na ciasteczka.
Bardzo smaczne ciasteczka.


Wystarczy gotowe ciasto francuskie, trochę owoców, cynamon i cukier. Oczywiście można się pokusić o zrobienie ciasta francuskiego samodzielnie, ale ja uważam, że to dostępne w sprzedaży jest całkiem smaczne. I szybkie :-) I idealne na nagłą wizytę gości ;-)

Ciasto francuskie doskonale smakuje z dodatkami słodkimi jak i słonymi. Daje wręcz nieograniczone możliwości wykorzystania... tarty, kulebiaki, pierożki, ciasteczka, rogale... co tylko podpowie wyobraźnia.
A moja od dłuższego czasu podpowiadała przygotowanie szybkich i prostych ciasteczek. Wykorzystałam do nich kilkanaście moreli kupionych na dżemy. Owoce można oczywiście dać wg uznania... jabłka, brzoskwinie, gruszki, wiśnie... ;-) Lato daje tak wiele możliwości...


Bardzo ważne jest żeby podczas pieczenia spód również się zarumienił. Ciasto nie nasiąknie wtedy sokiem i będzie chrupiące.
Ciasteczka są smaczne na ciepło, ale jeszcze lepsze kiedy poleżą kilka godzin.


Ciastka francuskie z morelą (24 szt.)

* gotowe opakowanie ciasta francuskiego (moje miało 270g)
* 12 moreli
* 1 żółtko wymieszane z 2 łyżkami mleka
* cukier
* cynamon

Morele umyć, podzielić na połówki wyciągając pestki.
Ciasto pokroić ostrym nożem na 24 kwadraty, ułożyć w odstępach 1-centymetrowych na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Posmarować jajkiem, ułożyć połówki moreli, posypać cynamonem i cukrem.
Piec ok. 15-20 minut w temp. 200 stopni (piekłam z termoobiegiem i włączoną dolną grzałką).

piątek, 12 czerwca 2009

Włoskie herbatniki pomarańczowe


Po kolejnym głębszym zastanowieniu dochodzę do wniosku, że ze wszystkich słodyczy najbardziej lubię ciasteczka. Lubię je jeść, a jeszcze bardziej piec. Już nieraz złapałam się na tym, że szukam pretekstu do stworzenia kolejnych maleńkich słodkości :-)
Jest jedno co podczas pieczenia ciastek lubię najbardziej... lubię kiedy wszystkie są jednakowe. Każde ciasteczko kładę na wadze i dokładam lub odejmuję masy, tak aby każde z nich ważyło tyle samo. Tak jest sprawiedliwie :-)

Dzisiejsze pomarańczowe herbatniki zawierają kaszę mannę, która podczas chrupania strzela i trzeszczy między zębami. To cecha charakterystyczna innych włoskich ciasteczek: Zaletti, które w moim wykonaniu zaprezentuję innym razem.
Smak i zapach skórki pomarańczowej jest mocno wyczuwalny.
Z podanych proporcji wychodzi ponad pół kilograma pysznych, aromatycznych, chrupiących ciasteczek... ponad 50 małych przyjemności, każda na raz ;-)

Przepis (z moimi modyfikacjami) pochodzi z książki dania słodkie.

Włoskie herbatniki pomarańczowe
* 100g miękkiego masła
* 80g cukru
* skórka otarta z 1 pomarańczy
* 2 jajka
* 175g mąki pszennej
* 200g kaszy manny lub drobnej polenty
* szczypta soli

Do pieczenia: blacha wyłożona papierem do pieczenia

Mąkę wymieszać z kaszą manną i solą.
Masło utrzeć z cukrem na gładką masę, dodać skórkę pomarańczową. Miksując dodawać po jednym jajku, następnie po trochu mąki z kaszą. Utrzeć na gładką masę.
Wstawić do lodówki na pół godziny.
Nabierać po łyżeczce schłodzonego ciasta (u mnie porcje po 10g), formować kuleczki, układać na blasze i lekko spłaszczać palcami.
Piec przez ok. 15 minut w temp. 180 stopni, nie dopuszczając do zbytniego zrumienienia.

środa, 3 czerwca 2009

Popękane ciastka czekoladowe. Ekspresowe


Przepyszne ciasteczka czekoladowe, posmakują wszystkim miłośnikom mocno czekoladowych wypieków i kruchych ciasteczek.

Są szybkie do przygotowania i łatwe w wykonaniu. Ze składników, które zawsze mam w domu. Tak było i tym razem. Niedziela, dzień wolny, szybki przegląd zawartości szafek. Miały być z jajkiem, ale wtedy byłyby zwykłymi kruchymi ciasteczkami. Bez tego dodatku są delikatne, kruche, lekko sypkie. Pyszne, z mocnym smakiem kakao.


Jedne z najlepszych ciasteczek jakie jadłam. Najlepsze wśród czekoladowych :-)

Uzależniają! :-)




Ciasteczka czekoladowe (ok. 20 szt)
* 160g mąki pszennej
* 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
* 20g gorzkiego kakao
* 130g miękkiego masła
* 70g cukru

Mąkę wymieszać z proszkiem i kakao.
Masło utrzeć w misce z cukrem na jasną masę, następnie cały czas miksując dosypywać mąkę z kakao, aż składniki dokładnie się połączą a masa będzie miała jednolity kolor.
Z ciasta formować kulki o wadze ok. 18g i spłaszczać na grubość ok. 5 mm. Układać na przygotowanej blasze w odstępach ok. 3 cm (ciastka lekko urosną podczas pieczenia).
Piec ok. 15 minut w temp. 170 stopni.
Po upieczeniu zostawić na blasze do wystygnięcia.

niedziela, 19 kwietnia 2009

Wiosenne kruche ciasteczka cytrynowe

Pyszne domowe maślane ciasteczka cytrynowe.


Baaaaardzzoooo aromatyczne, mocno cytrynowe i maślane, rozpływające się w ustach. Będą smakowały każdemu amatorowi delikatnych, kruchych ciasteczek i cytrusowych aromatów :)

Idealne zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych, do szklanki herbaty. Przepis na nie chciałam wypróbować już jakiś czas temu, ale za każdym razem kiedy przeglądałam jego źródło, trafiałam na coś co wydawało mi się ciekawsze i bardziej oryginalne. Ale nie tym razem. Są tak rześkie i tak wiosenne, że kiedy słońce zagląda do okien i wdziera się w każdy zakamarek kuchni, jest idealny czas na ich upieczenie.

Przepis pochodzi z książki "Dania słodkie" wyd. Wega Delbana Polska, z moimi drobnymi zmianami.

Cytrynowe wiosenne ciasteczka
* 125g miękkiego masła
* 125g cukru
* 1 jajko lub 2 żółtka
* 2 łyżeczki drobno startej skórki cytryny (dałam skórkę otartą z całej cytryny oraz sok i miąższ z połówki)
* 150g mąki pszennej
* 130g mąki kukurydzianej

Do pieczenia: blacha wyłożona papierem do pieczenia

Masło utrzeć z cukrem w misce. Dodać jajko, cytrynę, mąkę pszenną oraz kukurydzianą i miksować do uzyskania gładkiego ciasta (3-4 minuty). Zbić ciasto w kulę, owinąć folią i włożyć na ok. 30 minut do lodówki.
Ciasto podzielić na dwie części, przełożyć na lekko oprószony mąką blat i rozwałkować na grubość ok. 5 mm. (Wałkowałam na papierze, na którym piekłam - ciasto nie rozpływa się podczas pieczenia więc można wykrawać ciasteczka w niewielkich odległościach. Oszczędziło mi to również pracy z przekładaniem ciastek z blaty na blachę.)
Piec ok. 15 minut w temperaturze 180 stopni.

środa, 25 lutego 2009

Florentynki

Wyśmienite słodkie ciasteczka z miodem i bakaliami :)


Pyszne, słodkie ciasteczka w czekoladzie, pełne kandyzowanych owoców. Doskonały smak migdałów i orzechów zapieczonych w karmelu. Wprost rozpływają się w ustach i dosłownie same znikają pozostawione same sobie... :) choć upieczone z podwójnej porcji.

obłędnie słodkie, chrupiące i jednocześnie miękkie w miejscach, gdzie trafimy na owoce.
Konieczny jest dodatek gorzkiej czekolady... nie mlecznej, nie deserowej, ale gorzkiej właśnie i to z jak największą ilością kakao. Czekolada przełamie trochę ich słodycz i idealnie uzupełni ten doskonały smak.

Florentynki nie są pracochłonne, wystarczy rozpuścić masło z miodem i cukrem, jeszcze ciepłe wymieszać z mąką, owocami i orzechami i formować. Piecze się je krótko i tylko oczekiwanie na zastygnięcie czekolady powoduje, że pragnienie zjedzenia ich wzrasta i wzrasta... a bez czekolady też smakują obłędnie :o)

Ponieważ ciasto 'rozlewa się' podczas pieczenia, można jeszcze gorące ciasteczka wycinać za pomocą szklanki, aby nadać im okrągły kształt... można też pozostawić takie jak są, z pysznymi chrupiącymi, skarmelizowanymi brzegami.

I od niedzieli mamy dylemat... Florentynki czy Pieguski... jedne i drugie słodkie, pyszne, chrupiące i z czekoladą... :o)

Ciasteczka upiekłam jeszcze podczas Czekoladowego Weekendu, ale dopiero dziś doczekały się na swoją kolej :-)


Florentynki (24 duże ciastka)
* 120g masła
* 2 pełne łyżki miodu
* 60g brązowego cukru
* 120-140g mąki pszennej
* 60g płatków migdałowych, z grubsza rozdrobnionych
* 60g wiśni kandyzowanych, przekrojonych
* 60g kandyzowanych skórek różnych owoców i/lub owoców (np. skórka pomarańczy, ananas czy suszone morele- pokrojone)
* 60g orzechów dowolnych, grubo posiekanych

Dodatkowo 150g jak najbardziej gorzkiej czekolady (ciastka są nieziemsko słodkie)



Masło rozpuścić w rondlu z miodem i cukrem, do gorącego dodać mąkę i owoce. Dokładnie wymieszać (ciasto powinno być gęste, ale miękkie). Formować dłońmi ok. 20gramowe kulki, układać na blasze w 6-7 cm odstępach. Mocno rozpłaszczać.
Piec ok. 10-12 minut w temp. 180 stopni.
Ciastka podczas pieczenia 'rozleją się', więc zaraz po wyjęciu z piekarnika należy wykrawać je szklanką o średnicy ok. 7 cm.*

Zostawić do całkowitego wystudzenia.
Na każde nakładać od spodu łyżeczkę rozpuszczonej czekolady, rozsmarowywać nożem. Kiedy czekolada już prawie zastygnie, widelcem zrobić wzorek.

* Pozostałe brzegi można zjeść :o)

czwartek, 19 lutego 2009

Jak pączki w maśle :o)


Dziś Tłusty Czwartek- ostatni czwartek przed Wielkim Postem. Ostatni czwartek karnawału, dzień wielkiego obżarstwa i rozpusty kulinarnej. Już od przyszłej środy należy więc zachowywać wstrzemięźliwość... i tak przez 40 dni ;-)

I chociaż co roku obiecuję sobie ograniczyć się choć trochę w kulinarnych wyczynach, jakoś nie mogę odmówić sobie przyjemności przebywania w kuchni, tworzenia i wchłaniania tych wszystkich wspaniałych smaków i aromatów, a także dzielenia się z najbliższymi tym co najlepsze :)

Tradycyjnie w ten jeden jedyny dzień w roku pozwalam sobie na pączki... chociaż w ubiegłym roku tego nie zrobiłam... ;o) W tym roku po raz pierwszy przygotowałam je samodzielnie, z ciasta drożdżowego, ze słodką marmoladą w środku. I już nigdy więcej pączka ze sklepu nie tknę!
Pączki z mojego 'autorskiego' przepisu (tak, tak... znowu po przewertowaniu sterty receptur nie mogłam się na żadną zdecydować i połączyłam je w jedną całość) są miękkie, puszyste i zdecydowanie lepsze na następny dzień. Warto więc przygotować je w środę poprzedzającą dzień rozpustny :-)


Zapraszam również na faworki.


Przepis na pączki (30 sztuk, naprawdę wielkich ;o) )
* 40g świeżych drożdży
* 450ml ciepłego mleka
* 3 jajka
* 140g cukru
* 120g roztopionego, ostudzonego masła
* 1100g mąki
* płaska łyżka soli

* ok. 300g twardej marmolady
* cukier puder
* 1 litro oleju do smażenia

Drożdże rozczynić w 100ml mleka z łyżką cukru i łyżką mąki. Odstawić na 10 minut.
Mąkę wymieszać w dużej misce z solą.
Pozostałe mleko zmiksować z jajkami i cukrem, wlać do miski z mąką i wymieszać. Dodać rozczyn drożdżowy i zagniatać ciasto powoli wlewając masło.
Ciasto wyrabiać ok. 15 minut, aż będzie gładkie i sprężyste. W razie potrzeby można dosypać mąki. Odstawić na 5-10 minut, po czym zagniatać kolejne 10-15 minut. W zagniataniu pomagał mi mikser z hakami do ciasta drożdżowego. Ciasto powinno być zwarte, ale mięciutkie. Jeśli będzie się lekko kleiło, też nie ma tragedii- może zostać.
Miskę lekko wysmarować olejem, włożyć ciasto, przykryć folią i odstawić do wyrośnięcia na ok. 1,5-2 godziny. W tym czasie podwoi, a nawet potroi objętość. (Ja podzieliłam ciasto na 2 części i zapełniło mi 2 dość duże naczynia).
Z wyrośniętego ciasta odrywać ok. 70 gramowe kawałki, rozpłaszczać na dłoni, na środku kłaść po łyżeczce marmolady i dokładnie sklejać.
Układać na naoliwionej blasze złączeniami do dołu. Przykryć naoliwioną folią i odstawić na ok. 40 minut do wyrośnięcia.
Tłuszcz rozgrzać do 180 stopni w szerokim garnku. Smażyć po 2-3 pączki na raz, wkładając złączeniem do dołu. Smażyć po ok. 2-3 minuty z każdej strony, aż będą złotobrązowe.
Pierwsza partia może mocno się zbrązowić, następne będą już idealne ;-)
Usmażone wyjmować łyżką cedzakową na papierowy ręcznik, gorące posypywać cukrem pudrem.