Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bułki na drożdżach. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bułki na drożdżach. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 13 lipca 2010

Bułki piegusy. Bułeczki wieloziarniste.


Kiedy przeczytałam ten wpis Polki,tylko uśmiechnęłam się pod nosem ;-)
Dlaczego? Polka czeka z pieczeniem bułeczek na chłodne wieczory. Wyobraziłam sobie Poleczkę czekającą na chłód i zapragnęłam zaprosić ją do siebie na właśnie wyjęte z piekarnika bułki piegusy. Piekę bez opamiętania, nawet w te straszne upały. I nie tylko bułki. I zdecydowanie częściej używam teraz piekarnika niż kuchenki gazowej. Z piekarnika ciepło nie wydobywa się i mieszkanie nie nagrzewa się tak bardzo jak podczas gotowania na gazie. Nie ma oparów, a po upieczeniu piekarnik zamykam i zapominam i upale :-)

Zapraszam wszystkich na bułki piegusy. Z dużym dodatkiem mąki pełnoziarnistej, ale lekkie i bardzo puszyste. Bułki pełne uprażonych ziaren słonecznika, sezamu, maku i siemienia lnianego.
Te bułeczki z ziarnami idealnie komponują się ze wszystkimi dodatkami. Doskonale smakują z serem, pyszne są dżemem czy wędliną.
Smacznego :-)

A ja tymczasem idę smażyć dżem z cukinii, na który składniki kupiłam już trzeci raz i tym razem udało nam się ich nie zjeść :-)





Bułki piegusy
(8-10 bułek)

* 9 g świeżych drożdży (lub 3 g suszonych drożdży instant)
* 260 g jasnej mąki pszennej, dowolnego typu
* 100 g mąki pszennej graham (typ 1850) lub pełnoziarnistej (typ 2000)
* 200 g wody
* 2 łyżki ziaren słonecznika
* 2 łyżki ziaren sezamu
* 2 łyżki ziaren siemienia lnianego
* 2 łyżki maku
* 1 łyżeczka soli

Na wierzch: mieszanka ziaren - ok. 2 łyżki

Drożdże rozpuścić w połowie wody, dodać 100 g mąki jasnej i wymieszać. Przykryć i odstawić na 15 minut.
W czasie kiedy drożdże wyrastają, na suchej patelni uprażyć ziarna (ok. 5 minut).
Do zaczynu drożdżowego dodać pozostałą mąkę, sól i uprażone ziarna. Wyrobić miękkie, sprężyste ciasto. Przykryć i odstawić do wyrośnięcia na 60 minut (w połowie czasu wyrastania ciasto lekko zagnieść).
Wyrośnięte ciasto wyłożyć na lekko omączony blat i rozwałkować na koło o średnicy ok. 35 cm. Podzielić na 8-10 części. Każdą część zwinąć jak rogal, nie zaginając brzegów (tutaj pokazywałam jak zwijać rogale).
Układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, spryskać wodą i posypać mieszanką ziarnami.
Przykryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia na 30-40 minut.
Piec ok. 15 minut w temp. 220 stopni.

piątek, 2 lipca 2010

Bułki z dziurką. I z sezamem.



Bułki pszenne na kształt bajgli czy obwarzanków. Z tą różnicą, że nie są obgotowywane.
Z wierzchu złota, chrupiąca skórka, wewnątrz elastyczny, jasny miękisz.
Wypiek dla miłośników jasnego pieczywa.
Bułki posypałam sezamem, który można zastąpić dowolną posypką - makiem, solą, kminkiem, ziołami czy tartym serem. I od tego będzie zależny ich smak i zapach. Z sezamem jest nieziemski :-)
Smakują znakomicie ze wszystkimi dodatkami. Dziś na śniadanie jednego zjadłam grubo posmarowanego masłem. Reszta z dżemem lub serem, wyborne.

Ciasto jest bardzo elastyczne i bardzo przyjemne w obróbce. Bułki robi się bardzo szybko, ciasto bardzo ładnie wyrasta, nie może się nie udać. Oczywiście można im nadać inny kształt ;-)



Proporcje na 4 bardzo duże lub 6 mniejszych bułek.

Bułki z dziurką

* 7 g świeżych drożdży lub 3 g suszonych
* 150 ml wody
* 250 g mąki pszennej (u mnie typ 650)
* 1/2 łyżeczki soli
* 1 łyżka oleju
* sezam lub inna posypka

Drożdże rozpuścić w wodzie, dodać do mąki wymieszanej z solą i zagnieść gładkie ciasto (ok. 10 minut). Na koniec wyrabiania dodać olej i jeszcze chwilę zagniatać.
Ciasto przykryć i odstawić do wyrośnięcia na ok. 1 godzinę.
Wyrośnięte ciasto podzielić na 4-6 części, z każdej uformować wałeczek o długości ok. 25 cm i utworzyć kółka, zlepiając końce.
Bułki ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, lekko spryskać wodą (lub posmarować za pomocą pędzelka) i posypać sezamem. Przykryć ściereczką i zostawić do wyrośnięcia na ok. 40 minut.
Piec w temp. 220 stopni przez ok. 15 minut, do zarumienienia.
Wystudzone bułki można zamrozić.

niedziela, 20 czerwca 2010

Bułeczki kukurydziane na miodzie



Delikatne drożdżowe bułeczki z dodatkiem mąki kukurydzianej. Z miękką, omączoną skórką. Najsmaczniejsze zaraz po upieczeniu, idealne do zamrożenia.
Ciasto na bułeczki jest bardzo plastyczne i doskonale wyrasta przy użyciu niewielkiej ilości drożdży. Dzięki temu otrzymujemy niezwykle lekkie i delikatne pieczywo. Smaczne zarówno ze słodkimi dodatkami, jak i z rybą, plasterkiem żółtego sera czy twarożkiem.
Bułeczki przed pieczeniem można obtoczyć w mące kukurydzianej lub zrezygnować z tego.

Przepis, na którym się wzorowałam pochodzi z książki "Vademecum domowego wypieku pieczywa" (autorzy Goran Soredin i George Strachal)
, podobnie jak na francuskie bułeczki śniadaniowe. Kolejny, z którego jestem zadowolona.
Zmieniłam nieco proporcje mąki pszennej i kukurydzianej na korzyść tej drugiej i zastąpiłam mąkę z owoców głogu mąką kukurydzianą.


Bułki kukurydziane na miodzie
(18 małych lub 10-12 dużych bułek)


Rozczyn
* 15 g świeżych drożdży
* 320 ml wody
* 150 g mąki kukurydzianej
* 150 g mąki pszennej (typ 450-650)

Drożdże rozpuścić w wodzie i dodać mąkę. Wymieszać i zostawić do wyrośnięcia na ok. 30 minut.

Ciasto
* cały rozczyn
* 60 g miodu
* 250 g mąki pszennej
* 70 g mąki kukurydzianej
* 10 g soli
* 50 ml oleju

Wymieszać rozczyn z miodem, dodać pozostałe składniki i zagnieść gładkie, elastyczne ciasto (ok. 10 minut).
Włożyć do natłuszczonej miski, przykryć i zostawić do wyrośnięcia, aż podwoi objętość (ok. 40 minut).
Ciasto podzielić na 10-18 części i uformować bułeczki. Obtoczyć w mące kukurydzianej (lub pszennej), ułożyć na blasze, przykryć ściereczką i zostawić do wyrośnięcia, aż urosną ponad dwukrotnie (ok. 40 minut).
Piec w temp. 200 stopni przez 10-15 minut (w zależności od wielkości).
Po wystudzeniu można zamrozić.


środa, 16 czerwca 2010

Najłatwiejsze bułki pszenno-żytnie


To jedne z najłatwiejszych i najsmaczniejszych bułeczek. Z cienką, chrupiącą skórką i miękkim miąższem.
Bez wymyślnych składników, tylko mąka, sól, woda i drożdże. Bez jajek, bez mleka, bez masła, bez cukru. Ciasto bardzo dobrze się wyrabia, jest miękkie i bardzo plastyczne.
Bułki są smaczne również następnego dnia po upieczeniu. Oczywiście można zamrozić :-)




Bułeczki pszenno-żytnie

(10 bułek)

* 400 g mąki pszennej
* 100 g mąki żytniej typ 1400
(może być innego typu, np. 700)
* 300 ml wody

* 10 g świeżych drożdży
* 1 łyżeczka soli


W misce wymieszać 100 ml wody i drożdże, dodać 2 łyżki mąki pszennej. Odstawić na 10-15 minut, aż na powierzchni mieszaniny pojawią się bąble.
Dodać pozostałe składniki i wyrobić gładkie, miękkie ciasto.
Przykryć miskę folią lub ściereczką i odstawić na 1 godzinę do wyrośnięcia (ciasto urośnie ponad dwukrotnie).

Podzielić ciasto na 10 części i uformować bułeczki.
Ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, przykryć ściereczką i zostawić do wyrośnięcia, aż bułeczki podwoją objętość (ok. 40 minut).
Piec 12-15 minut w temp. 200 stopni.

wtorek, 1 czerwca 2010

Francuskie bułeczki śniadaniowe


Kiedy tylko przeczytałam przepis na te bułki, wiedziałam czego się spodziewać.
Oczekiwałam, że będą niezwykle puszyste, lekkie, takie nic_nie_ważące, z delikatnie chrupiącą skórką, :-)
I nie zawiodłam się.
Upiekłam bułki, które są najlżejszymi jakie kiedykolwiek miałam przyjemność jeść.
I choć nie jestem zwolenniczką takiego bardzo lekkiego pieczywa (wolę żytnie lub mieszane), to te bułeczki mnie urzekły. Uwielbiam w pieczywie omączoną skórkę.
Zdecydowanie warte powtarzania :-)

Oczywiście można mrozić :-)


W stosunku do oryginalnego przepisu zmniejszyłam ilość drożdży z 20 g do 10 g (staram się używać drożdży jak najmniej się da) i zostawiłam ciasto do wyrośnięcia w lodówce na całą noc (wg przepisu powinno wyrastać 10 minut).


Przepis z książki "Vademecum domowego wypieku pieczywa"



Francuskie bułeczki śniadaniowe
(18 sztuk)

Rozczyn

* 12 g świeżych drożdży lub 4 g drożdży instant
* 400 g wody
* 300 g mąki pszennej (u mnie typ 650)

Drożdże rozpuścić w wodzie i wymieszać z mąką. Pozostawić rozczyn na ok. 30 minut, aż zacznie fermentować.

Ciasto

* cały rozczyn
* 400 g mąki pszennej (j.w.)
* 10 g soli
* 20 g cukru
* 50 g miękkiego masła
* mąka do obtoczenia

Wszystkie składniki dokładnie wymieszać i zagnieść gładkie ciasto, na końcu dodając masło.
Miskę przykryć i pozostawić ciasto do wyrośnięcia, aż podwoi objętość (ok. 1,5 godziny w temp. pokojowej lub 8-12 godzin w lodówce).
Wyrośnięte ciasto podzielić na 18 części (jeżeli wyrastało w lodówce, to każdą część ogrzać ugniatając chwilę w dłoniach) i uformować bułeczki.
Każdą obtoczyć w mące, ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Przykryć ściereczką i zostawić do wyrośnięcia, aż podwoją objętość (ok. 40-60 minut).
Piec w temp. 190 stopni przez ok. 10-12 minut.

piątek, 28 maja 2010

Bułeczki owsiane na jogurcie


Lekkie i puszyste bułeczki z dodatkiem zmielonych płatków owsianych.
Z miękką skórką posypaną płatkami owsianymi. Wnętrze mają neutralne, więc pasują do wszystkiego.
Ciasto łatwo się wyrabia i dobrze formuje. Upieczone bułeczki można zamrozić.

Tym razem nie formowałam okrągłych bułek, tylko rozwałkowałam ciasto i pokroiłam na prostokąty (ciasto drożdżowe kroimy ruchem w dół przyciskając nóż do dołu, nigdy ruchem piłującym).
To dobra metoda dla wszystkich, którzy z formowaniem mają mniejsze lub większe problemy. I robi się to naprawdę szybko!


Bułeczki owsiane
(8 szt.)

* 300 g mąki pszennej
* 100 g mąki owsianej lub zmielonych płatków owsianych
* 50 g płatków owsianych
* 110 g jogurtu naturalnego
* 110 g wody
* 12 g świeżych drożdży lub 4 g drożdży instant
* 1 łyżeczka cukru
* 1 łyżeczka soli

Na wierzch: mleko i płatki owsiane

W misce wymieszać obie mąki i płatki owsiane.
W kubku wymieszać maślankę z drożdżami i cukrem. Wlać do miski z mąką, dodać wodę i odstawić na 30 minut.
Dodać sól i wyrobić gładkie ciasto. Przykryć miskę ściereczką i odstawić, aż ciasto podwoi objętość (ok. 1-1,5 godziny).
Wyrośnięte ciasto rozwałkować na prostokąt ok. 20x30 cm (grubość ok. 1 cm).
Pokroić na 8 części i przenieść bułki na blachę wyłożoną papierem do pieczenia.
Przykryć ściereczką i zostawić do wyrośnięcia na 1 godzinę.
Posmarować mlekiem i posypać płatkami. Piec 15 minut w temp. 180 stopni.

piątek, 21 maja 2010

Bułeczki (lub rogaliki) z maślaną skórką. Na jogurcie.



Delikatne, bardzo puszyste, z miękką maślaną skórką. Smaczne również drugiego dnia po upieczeniu.
Pieczone przeze mnie wielokrotnie, ostatnio to ulubione bułeczki mojego narzeczonego :-)
Mogą przybierać różne kształty. Piekłam je w formie rogalików, paluchów (dodatkowo posypywałam makiem) czy malutkich okrągłych bułeczek, jak te ostatnio.

Zagniecione ciasto można zostawić do wyrośnięcia na blacie kuchennym na 1,5 godziny lub wstawić do lodówki na ok. 8-10 godzin.
- jeśli ciasto wyrasta na blacie wystarczy miskę przykryć kuchenną ściereczką;
z wyrośniętego ciasta uformować bułeczki i zostawić do wyrośnięcia na 1 godzinę.
- jeżeli ciasto ma wyrastać w niskiej temperaturze w lodówce, to miskę należy szczelnie owinąć folią (najlepiej włożyć do dużej foliowej torby i szczelnie zawinąć); uformowane bułeczki powinny wyrastać ok. 2-3 godziny.

Z podanych proporcji można upiec 12 małych lub 8 większych bułeczek.
Żeby upiec rogaliki ciasto należy rozwałkować na okrąg o średnicy ok. 25 cm i podzielić na 8 trójkątów. Każdy z nich zwinąć tak jak na zdjęciach, które zamieściłam w poście o rogalikach z makiem.


Upieczone bułeczki można mrozić.
Rozmrażanie: wieczorem wyjąć bułeczki na blat (w woreczku), zostawić do rozmrożenia.



Bułeczki z maślaną skórką
(12 małych lub 8 większych)

* 450 g mąki pszennej
* 1 łyżeczka soli
* 130 g jogurtu naturalnego
* 15 g świeżych drożdży lub 5 g drożdży instant
* 1 łyżeczka cukru
* 130 g wody
* 2 łyżki oliwy

Do posmarowania: 2 łyżki rozpuszczonego masła

W misce wymieszać mąkę z solą.
W kubku wymieszać jogurt z drożdżami i cukrem, wlać do mąki, dodać wodę i oliwę, odstawić na 20 minut.
Zagnieść gładkie, miękkie ciasto (ok. 7-8 minut).
Przykryć i zostawić do wyrośnięcia (wg informacji wyżej).
Uformować bułeczki lub rogale, ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.
Przykryć czystą ściereczką, zostawić do wyrośnięcia.
Wyrośnięte bułeczki posmarować rozpuszczonym masłem, piec 12-15 minut w temp. 180 stopni.

środa, 12 maja 2010

Paluchy pszenne z otrębami i makiem.



Raz ciepło, raz zimno.
Zarazem słonecznie i deszczowo. Pogoda nie może się zdecydować.
Najchętniej zaszywam się w mojej małej kuchni i piekę bułeczki.
Nie ma dla mnie znaczenia, że nie zjadam ich tyle ile bym chciała.
Liczy się, że sprawiam przyjemność najbliższym.

Bułeczki z otrębami i makiem są lekkie, bardzo puszyste. Skórkę maję chrupiącą krótko po upieczeniu, ale długo zachowują świeżość. Smaczne na drugi czy nawet trzeci dzień.
Upieczone i ostudzone można mrozić, później tylko wieczorem wyjąć na blat, a rano zajadać się ze smakiem.
Żeby podnieść walory smakowe, rozmrożone bułeczki wkładam na 10 minut do piekarnika rozgrzanego do 100 stopni. Dzięki temu skórka na powrót jest chrupiąca, a wnętrze bardzo aromatyczne.

Przepis na te bułeczki jest prosty, ciasto przyjemne w obróbce, a pracy tyle co wcale :-)

Gorąco polecam!


Paluchy pszenne z otrębami i makiem
(8-10 bułek)

* 15g świeżych drożdży
* 1/2 łyżeczki cukru
* 170 ml maślanki lub kefiru

* 420g mąki pszennej
* 50g otrąb (pszenne, żytnie, orkiszowe)
* 1 łyżeczka soli
* 2 łyżki maku

* 100 ml wody
* 3 łyżki oliwy

Na wierzch
* mleko
* mak

W kubku wymieszać drożdże w cukrem i maślanką.
W misce wymieszać mąkę, otręby, sól i mak. Zrobić dołek, wlać maślankę z drożdżami i wodę.
Odstawić na 15 minut.
Dodać oliwę i wyrobić gładkie, miękkie ciasto (ręcznie lub mikserem z hakami, ok. 5-10 minut).
Miskę przykryć folią i odstawić, aż ciasto podwoi objętość (ok. 1 godz.).
Wyrośnięte ciasto podzielić na 8-10 części, lekko natłuszczonymi dłońmi uformować kulki, rozpłaszczyć i zwinąć w rulon formując bułeczki.
Ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, przykryć ściereczką i odstawić na 40-50 minut do wyrośnięcia.
Posmarować mlekiem i posypać makiem.
Bułki piec ok. 15 minut w temp. 180 stopni.

czwartek, 15 kwietnia 2010

Pszenne bułki kanapkowe. Na maślance.



Proste pszenne bułki na maślance. Z miękką skórką i puszystym wnętrzem.
Posypane sezamem, siemieniem lnianym lub makiem. Albo bez niczego. Jak kto lubi ;-)
Idealne na drugie śniadanie, jako kanapka do pracy z sałatą i plasterkiem wędliny.
Robi się je bardzo prosto, ciasto jest miękkie, dobrze się wałkuje, ładnie formuje.
Maślankę można zastąpić kefirem, a mleko wodą, bułki wyjdą równie dobre :-)

Bułeczki zachowują świeżość 2 dni, można je zamrażać.



Bułki pszenne na maślance
12 bułek

* 500g mąki pszennej
* 160g maślanki
* 160g mleka (można zastąpić wodą)
* 12g świeżych drożdży
* 1 jajko
* 1 łyżeczka cukru
* 1 łyżeczka soli

W misce połączyć mąkę z solą, zrobić dołek.
Maślankę, mleko, drożdże i cukier wymieszać i wlać do mąki, zostawić na 20 minut.
Dodać jajko i wyrobić miękkie ciasto (ręcznie ok. 12 minut, mikserem ok. 6-7 minut).
Miskę z ciastem przykryć folią i odstawić, aż ciasto podwoi objętość (ok. 60 minut).
Na lekko posypanym maka blacie rozwałkować ciasto na okrąg o średnicy ok. 35 cm, przenieść na blachę do pieczenia i podzielić na 12 trójkątnych bułeczek.
Przykryć folią i odstawić do wyrośnięcia na 30-40 minut.
Posmarować odrobiną maślanki i posypać ziarnami, piec 15-20 minut w temp. 180 stopni, do zrumienienia.

czwartek, 11 lutego 2010

Bułki hamburgerowe z sezamem. Jak w McDonald's. Hamburger Buns.


Bardzo długo testowałam różne przepisy na bułki do hamburgerów. Wstyd przyznać, ale dążyłam do tego aby uzyskać smak bułek, jakie serwują w McDonaldsach... :-) Miękkie, maślane, lekko słodkie.
I to nie tak, że się tam stołuję, bo nie pamiętam kiedy ostatnio jadłam jakikolwiek fastfood. Ale mam w domu miłośnika pizzy, hamburgerów i kebabów. :-) Oczywiście tych w domowym wydaniu.
Tak więc testuję. Smażę tortille, przyprawiam mięso, stale szukam nowych przepisów na pizzę, bo a nuż uda się coś poprawić w smaku, który wydaje się nam idealny.
Są przepisy, do których stale wracam, a i tak za każdym razem potrawy smakują inaczej. A bo to inna mąka, nie takie mięso czy piekarnik nie chce współpracować.

I pewnie nie przestanę testować nowych przepisów, ale teraz to są dla nas idealne hamburger buns. Najlepsze bułeczki do hamburgerów.
Można mrozić, po rozmrożeniu smakują jak świeże. Można podgrzać w piekarniku lub zrumienić pod rozgrzanym grillem.



Bułki hamburgerowe z sezamem
10 dużych bułek

* 500g mąki pszennej typ 450 wysokobiałkowej (co najmniej 12% białka)
* 300 ml mleka
* 10g świeżych drożdży
* 50g miękkiego masła
* 30g (2 łyżki) cukru
* 1 łyżka miodu
* 5g(1 łyżeczka) soli

Na wierzch
* mleko do posmarowania
* sezam do posypania

Do pieczenia: blacha wyłożona papierem do pieczenia

Lekko ciepłe mleko wymieszać z drożdżami cukrem i miodem, odstawić na 15 minut.
Mąkę przesiać do miski, dodać sól, wlać mleko z drożdżami, dodać masło i wyrabiać gładkie, elastyczne ciasto o dobrze rozwiniętym glutenie (rozciągane ciasto powinno tworzyć błonkę). Wyrabianie ręczne trwa ok. 30 minut, mikserem ok. 10-12 minut.
Miskę przykryć folią i zostawić ciasto do wyrośnięcia na 1,5 do 2 godzin. W trakcie wyrastania złożyć dwukrotnie (wyjąć na blat, lekko rozciągnąć i złożyć jak list).
Wyrośnięte ciasto podzielić na kawałki po ok. 90g każdy. Uformować okrągłe bułki, ułożyć na blasze, przykryć folią i zostawić do wyrośnięcia na 60 minut.

Wyrośnięte bułki posmarować mlekiem i posypać sezamem. Piec 15-20 minut w temp. 180 stopni.

niedziela, 24 stycznia 2010

Brioszki na jogurcie.


Po Makowym Weekendzie z okazji którego upiekłam drożdżowe rogaliki z makiem, cały kończący się tydzień upływa na forum CinCin pod znakiem kuchni francuskiej.
Przez cały tydzień pojawiały się nowe, bardzo apetyczne potrawy, upichcone przez uczestniczki zabawy.
Pojawiły się pyszne, rozgrzewające zupy, quiche, dania mięsne, przepisy na potrawy z ryb, sałaty, sałatki, a na deser mnóstwo słodkich potraw. Gofry, tarty, croissanty i brioszki :-)

Wczoraj upiekłam, a na dzisiejsze śniadanie zjedliśmy pyszne, pachnące bułeczki. Jako dodatek jedynie odrobina miodu i szklanka mleka.







Brioszki na jogurcie
12 dużych bułek

* 550g mąki pszennej typ 450
* 15g świeżych drożdży
* 120 ml mleka
* 130 ml jogurtu naturalnego (ew. maślanki lub kefiru)
* 2 duże jajka (lub 2 małe i 1 żółtko)
* 60g cukru
* 80g rozpuszczonego i ostudzonego masła
* 5g (1 łyżeczka) soli
* 1 białko + 2 łyżki mleka do posmarowania

Do pieczenia: blacha wyłożona papierem do pieczenia lub forma do mufinek z 12 wgłębieniami o śr. ok. 6 cm.

Starter
Drożdże i 2 łyżeczki cukru zalać lekko ciepłym mlekiem, dodać 100g mąki i wymieszać na gładką masę. Przykryć i zostawić na 30 minut do wyrośnięcia.

Przygotowanie ciasta
W misce zmiksować jajka z cukrem, dodać jogurt, wyrośnięty starter i dosypując mąkę wyrabiać ciasto. Na koniec dodać rozpuszczone masło i sól, przez 15 minut wyrabiać gładkie, lekko klejące ciasto.
Włożyć do miski, przykryć folią i zostawić do wyrośnięcia na 2 godziny.

Formowanie bułeczek i pieczenie
Wyrośnięte ciasto podzielić na 12 części po 80g każda, następnie z każdej części oderwać po małym, ok. 10g kawałku ciasta.
Większe kawałki lekko naoliwionymi dłońmi formować w okrągłe bułeczki, układać na blasze lub w formie do mufinek, dokleić po małej kulce u góry. Blachę przykryć folią lub zawinąć w dużą foliową torbę i zostawić do wyrośnięcia na 60 minut. Posmarować białkiem roztrzepanym z mlekiem.
Piec w temp. 180 stopni przez 15-20 minut, do zrumienienia.

środa, 20 stycznia 2010

Paluchy pszenne z siemieniem lnianym. Twarożek ze szczypiorkiem.


Zauważam ostatnio, że mój blog przeistacza się powoli (całkowicie nieświadomie) w blog piekarniczo-cukierniczy... ciasta, ciastka i ciasteczka, chleby i bułki. Ukryć się nie da, że to jest to co przygotowane wieczorem może poczekać na lepsze światło dnia następnego. Makaron z sosem czy inny gorący obiad raczej nie. ;-)
Bo jak tu robić zdjęcia kiedy za oknem ciemno. Ciemno zanim wyjdę do pracy, ciemno kiedy wracam. I choć pracuję w ludzkich godzinach, to światło nie zaczeka. :-)
Pozostają weekendy. Ale te z kolei spędzamy dość aktywnie i poza domem, więc moje plany przygotowania apetycznego obiadu biorą w łeb. Tzn.przygotowuję obiady, ale szkoda mi czasu na szykowanie się do fotografowania...

Póki co pozostają mi ciasta, ciasteczka i pieczywo. Dzielę się więc przepisami na to, co pozostaje w zasięgu mojego aparatu. ;-)

Zachęcam do upieczenia pysznych, neutralnych w smaku bułek, które doskonale nadają się do zamrożenia, a po rozmrożeniu pozostają świeże.
Świetne na kanapki do pracy, pyszne z twarożkiem ze szczypiorkiem.


Paluchy pszenne z siemieniem lnianym
(10 dużych bułek)

* 600g mąki pszennej typ 650
* 2 łyżeczki soli

* 2 łyżki siemienia lnianego
* 10g świeżych drożdży
* 350 ml wody
* 1 łyżeczka cukru

Mąkę z solą i siemieniem wymieszać w misce. Drożdże rozpuścić w wodzie z cukrem, dodać do mąki i wymieszać. Ciasto przenieść na stolnicę i wyrobić gładkie, elastyczne ciasto.
Ciasto przełożyć do lekko natłuszczonej miski, przykryć folią i zostawić do wyrośnięcia na 60 minut.
Wyrośnięte ciasto lekko odpowietrzyć, podzielić na 10 części (każda po ok. 100g).
Z każdej części uformować prostokątny placek, zwinąć w rulon tworząc bułeczkę. Miejsce złączenia skleić lekko ściskając ciasto w tym miejscu. Ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, przykryć folią, zostawić do wyrośnięcia na ok. 60 minut.
Piec 15-20 minut w temp. 200 stopni.
Studzić na kratce.


Twarożek ze szczypiorkiem

* 250g twarogu
* 100-120g kwaśnej śmietany (5-6 łyżek)
* drobno posiekany szczypiorek (u mnie pół pęczka dymki wraz z 1 drobno posiekaną cebulką)
* sól i świeżo zmielony czarny pieprz

Twaróg rozgnieść widelcem (lub przetrzeć przez sito), dodać śmietanę i szczypiorek. Ugniatać widelcem, aż masa będzie dość gładka, dodać szczypiorek oraz sól i pieprz do smaku (ja dodaję 1/2 łyżeczki soli i ok. 1 pełną łyżeczkę pieprzu). Dokładnie wymieszać.
W lodówce można przechowywać ok. 2-3 dni.

niedziela, 25 października 2009

Crusty Hard Rolls



Po krótkim śnie wstałam dzisiejszego ranka i przedłużyłam sobie dzień :) (czyt. cofnęłam wskazówki zegara). Następnie zabrałam się do pracy. Na pierwszy ogień poszły bułeczki. Pyszne, pachnące, z mocno chrupiącą skórką. Grubo posypane makiem i sezamem. Doskonałe z samym masłem czy plastrem sera :) Następnie zabrałam się za sprzątanie, ale tu nie o tym... :-)

Ciasto w początkowej fazie jest dość miękkie i klejące, ale po dość długim zagniataniu i dwukrotnym wyrastaniu daje się przyjemnie obrabiać. Moje wymagało dosypania nieco więcej mąki, niż w oryginalnym przepisie. Z braku większej ilości mąki pszennej, której miałam dokładnie tyle ile wymagał przepis, użyłam dodatkowo mąki pszennej graham (typ. 1850).

Przepis pochodzi od Petry H., a znalazła go Tatter. Poniżej podaję przepis z moimi modyfikacjami.

Dziękuję za to wyśmienite pieczywo :)



Crusty Hard Rolls
około 20 niewielkich lub 12 większych bułeczek
* 780 g mąki pszennej (w oryginale włoska mąka typ 00, użyłam pszennej typ 450)
* 500 g letniej wody
* 15 g świeżych drożdży
* 1 łyżka cukru
* 2 łyżeczki soli
* ok. 150 g mąki pszennej graham (typ. 1850), dodatkowo

Dodatkowo:
* 1 jajko roztrzepane z 2 łyżkami mleka
* kilka łyżek maku/sezamu do posypania

Do pieczenia: blacha wyłożona papierem do pieczenia.

W misce przygotować zaczyn: połączyć wodę z drożdżami i cukrem, dodać 260 g mąki, dokładnie wymieszać i zostawić na 15 minut.
Następnie dodać pozostałą mąkę i sól, zagnieść miękkie, elastyczne ciasto (U mnie wyrabianie trwało ok. 30 minut, ponieważ ciasto było dość klejące. W tym czasie dosypywałam mąkę graham.). Z ciasta uformować kulę, włożyć do lekko naoliwionej miski, przykryć i odstawić na 1 godzinę. Ponownie zagnieść ciasto i zostawić na 1 godzinę.
Ciasto podzielić na 12-20 części (w zależności od tego jakiej wielkości bułeczki chcemy upiec), uformować w kulki (musiałam robić to lekko naoliwionymi dłońmi) i ułożyć na naoliwionym blacie na 15 minut.
Następnie każdą część uformować w owalną bułeczkę, ułożyć na przygotowanej blasze i zostawić na ok. 20 minut. Wyrośnięte bułeczki posmarować jajkiem, posypać i naciąć ostrym nożem.
Piec ok. 20-25 minut w temperaturze 220 stopni.
Wystudzić na kratce.

niedziela, 7 czerwca 2009

Ałtajskie rożki - pyszne pszenne bułeczki.

Kolejny weekend z Piekarnią za nami. Tym razem gospodynią była Tatter z blogu 'Palce lizać!".
W ramach 34. edycji przedstawiła do poczynienia dwa przepisy. Przepis zaczerpnięty z blogu Marianny, a właściwie jego efekt, czyli pszenne bułeczki, bardzo przypadły nam do gustu.
Ałtajskie rożki to pieczywo niemal doskonałe - miękkie, lekkie i puszyste. Z cienką, rumianą, chrupiąca skórką. Bułeczki są bardzo aromatyczne, doskonale smakują posmarowane masłem i posypane odrobiną soli. Obowiązkowo gorące! :)

Bułki przygotowałam na zaczynie drożdżowym, bo - wstyd przyznać - ale "zabiłam" mój zakwas... :( stał tak w rogu lodówki, aż po miesiącu sobie o nim przypomniałam... o miesiąc za późno.
Myślę, że ta mała zmiana nie wpłynęła na jakość pieczywa, bo trudno mi sobie wyobrazić, aby było smaczniejsze :)
A zakwas... niech zrobi się trochę cieplej na zewnątrz, wyhoduję sobie nowy.
Tymczasem gorąco polecam lekkie śniadaniowe bułeczki! :-)


Przed pieczeniem bułki posmarowałam mlekiem i posypałam makiem.

Poniżej podaję składniki w ilościach, których ja użyłam. Po oryginalny przepis zapraszam do Tatter.


Ałtajskie rożki Marianny (12 bułeczek po ok. 90g)

12-16 godzin przed wypiekiem przygotować zaczyn drożdżowy
* 50g mąki pszennej
* 50g ciepłej wody
* 1g (malutki okruszek) świeżych drożdży

Drożdże rozpuścić w wodzie, dodać mąkę i wymieszać do uzyskania jednolitej konsystencji. Przykryć i zostawić w temperaturze pokojowej.

Ciasto właściwe
* 10g świeżych drożdży
* 12g (2 łyżeczki) cukru
* 360g letniej wody
* 550g mąki pszennej
* 8g (czubata łyżeczka) soli
* 1 łyżka oliwy

Drożdże zasypać cukrem i zalać połową wody. Dodać 2 łyżki mąki, dokładnie wymieszać i odstawić na 10 minut.
Mąkę z solą wymieszać w misce, dodać zaczyn z dnia poprzedniego i rozpuszczone drożdże. Składniki wymieszać i zagnieść elastyczne, nieco lepkie ciasto. Włożyć do miski posmarowanej oliwą i odstawić na 3 godziny w chłodne miejsce (u mnie wyrastało w lodówce). Ciasto w trakcie wyrastania złożyć dwukrotnie (po godzinie i po dwóch).
Wyjąć z miski na omączony blat, podzielić na 12 części, każdą uformować w kulkę, zostawić na 10 minut. Każdą część rozwałkować na owalny placek (lekko podsypując mąką - ciasto jest lepkie) i zwinąć, formując rulon. Ułożyć na blasze złączeniem w dół, przykryć i zostawić na ok. 30 minut do wyrośnięcia.
Piec ok. 20 minut (5 minut w temp. 250 stopni, a następnie zmniejszyć temp. do 180 stopni).

niedziela, 29 marca 2009

Włoskie bułeczki z ziemniakami i bazylią...

...tym razem ze szczypiorkiem :o)


Bo jak nigdy wstałam dzisiejszego poranka skoro świt, żeby zdążyć z nimi jak najwcześniej. A gdzie w niedzielny poranek można kupić bazylię... bo plany sobie, a rzeczywistość sobie :-)

Dziś wrzuciłam kilka do zamrażalnika. Jeszcze nigdy tych bułeczek nie mroziłam, a mamy jeszcze do 'wykończenia' chleb, który do mrożenia się nie nadaje.


Przepis na bułeczki znajduje się w zaproszeniu do 25. edycji Weekendowej Piekarni.

piątek, 6 marca 2009

Bułki pszenne z przedziałkiem



Długo szukałam receptury na bułki jakie pamiętam sprzed 10 czy nawet 15 lat. Kupowaliśmy je w osiedlowym sklepiku. Metodą prób i błędów osiągnęłam zamierzony efekt!
Myślę, że ten smak znany jest nie tylko mnie ;-)
Nie są to lekkie bułeczki z chrupiąca skórką i puszystym wnętrzem, jakie kupić teraz można w każdej piekarni. Miąższ jest zwarty (absolutnie nie zbity), a otoczona mąką skórka gruba i mięsista. I przez to taka inna, teraz raczej niespotykana :o) Chrupiąca tylko niedługo po upieczeniu.

Są proste w przygotowaniu, nie trzeba nic dosypywać czy mieszać co 5 minut :o) Zagnieść ciasto (mikserem! :-) ), utoczyć kulki i czekać. Proste, prawda? :-)

Bułki doskonale się przechowują (piekłam je na wieczór, a dwa dni później na śniadanie smakowały równie dobrze) i doskonale nadają się do mrożenia. Zamrażamy oczywiście świeżo upieczone i wystudzone. Po rozmrożeniu są niemal identyczne, co po wyjęciu z piekarnika :) Dobrze im zrobi wstawienie na 5 minut do nagrzanego piekarnika.

Można przed zjedzeniem otrzepać z nadmiaru mąki... my tego nie robimy, bo w tej mące cały ich urok :)


Bułki z przedziałkiem (12-14 szt.)
* 12g świeżych drożdży
* 2 płaskie łyżeczki cukru
* ok. 200-240 ml ciepłego mleka
* 500g mąki pszennej + mąka do podsypywania
* 1 płaska łyżeczka soli
* 1 jajko
* 20g miękkiego masła
Do pieczenia: blacha żona papierem do pieczenia, grubo oprószonym mąką

Drożdże zasypać cukrem, dodać 50ml mleka i 2 łyżki mąki. Dokładnie wymieszać i odstawić na chwilę.
W misce wymieszać mąkę z solą, dodać jajko i masło, wlać drożde. Powoli wlewając resztę mleka miksować, aż ciasto będzie gładkie i sprężyste (możemy nie wykorzystać całego mleka).
Przykryć miskę folią i odstawić na 1 godzinę.
Z wyrośniętego ciasta uformować 12-14 kulek, każda po ok. 60g. Obtoczyć w mące i ułożyć na przygotowanej blasze złączeniami do dołu.
Odstawić na ok. 40 minut do wyrośnięcia.
Tępą stroną noża oprószoną mąką zrobić przedziałki prawie do samego dołu bułeczek.
Piec w temperaturze 200 stopni ok. 15 minut, aż do zrumienienia.
Studzić na kratce.

piątek, 30 stycznia 2009

Słodkie bułeczki z Brandy... bez Brandy (Sweet Brandy Buns)

To już 17. edycja Weekendowej Piekarni :) Tym razem przepisy do wykonania wyszukała i przedstawiła zawszepolka z blogu Around the kitchen table.
Przepis na bułeczki pochodzi z książki 'The handmade loaf', autorstwa Dana Leparda.
Wspaniałe na słodkie śniadanie czy podwieczorek z masłem i dżemem (truskawkowym, z własnej spiżarni ;)

Bułki są proste w wykonaniu, nie trzymałam się ściśle przepisu oraz sposobu wykonania. Sama nie wiem, czy wyrabiałam ciasto 3 czy może 5 razy... ;) nie wyjmowałam go także na blat w celu zagniatania, a jedynie kilka razy ugniotłam w misce.

Przepis nieco zmodyfikowałam... z braku Brandy użyłam Whisky, którego koniec końców i tak w efekcie końcowym nie czuć. Dodałam również więcej drożdży, a to z mojej miłości do ich smaku i zapachu w wypiekach. Zamiast słodkiej śmietanki o zawartości tłuszczu 48% (która nota bene jest nie do zdobycia), użyłam kwaśniej, gęstej 'osiemnastki' :) Przed pieczeniem wierzch wyrośniętych bułeczek posmarowałam roztrzepanym jajkiem i grubo posypałam cukrem... I sądzę, że na tych modyfikacjach bułeczki nic nie straciły ;)

I jeszcze jedno... nie polecam wkładać ich do papierowej torby, ponieważ szybciej wtedy twardnieją. Z częścią tak właśnie zrobiłam, pozostałe zostawiłam na noc na kratce. Te drugie zupełnie nie straciły na smaku, te w torebkach stwardniały.

Doskonale smakują odgrzane w piekarniku również na trzeci dzień.


Oryginalny przepis znajdziecie na blogu Around the kitchen table, poniżej podaję z wprowadzonymi przeze mnie modyfikacjami.

Zaczyn
* 125ml pełnotłustego mleka
* 12g pokruszonych świeżych drożdży
* 50g cukru
* 150g maki pszennej
* 50g śmietany 18-22% tłuszczu

Ciasto właściwe
* 330g maki pszennej
* 1 łyżeczka soli
* 100g masła
* 1 jajko
* 50g brandy (Whisky)
* cały zaczyn

Dodatkowo: 1 jajko i cukier na wierzch bułeczek
Do pieczenia: blacha wyłożona papierem do pieczenia

Składniki zaczynu wymieszać, przykryć i odstawić na 30 minut w ciepłe miejsce.

W misce wymieszać mąkę z solą, dodać masło i rozetrzeć rękoma, aż do uzyskania niewielkich grudek.
Do wyrośniętego zaczynu dodać jako i Brandy (Whisky), dokładnie wymieszać i i dodać do miski z mąką. Wymieszać do połączenia składników, odstawić pod przykryciem na 10 minut.
Następnie ciasto wyrabiać przez 10-15 sekund (kilkanaście razy uciskać ręką), odstawić na 10 minut. Powtórzyć tę czynność trzykrotnie.
Po ostatnich 10 minutach ciasto odgazować kilkakrotnie uciskając, złożyć i odstawić w ciepłe miejsce na ok. 90 minut do wyrośnięcia.
Wyrośnięte ciasto lekko rozciągnąć i podzielić na 10-12 części (po ok. 80g każda). Uformować bułeczki, ułożyć na przygotowanej blasze złączeniami do dołu. Naciąć i odstawić do wyrośnięcia na ok. 60-70 minut w ciepłe miejsce.
Bułeczki posmarować roztrzepanym jajkiem i posypać cukrem. Piec ok. 20-25 minut w temperaturze 180 stopni. Wyjąc z piekarnika kiedy będą złoto-brązowe i studzić na kratce.
Bułeczki można mrozić.


poniedziałek, 19 stycznia 2009

Puszyste bułeczki bananowe


Tym razem w Weekendowej Piekarni dokazywała Ptasia z 'Coś niecoś'. Przedstawiła przepis na chleb bananowy z książki Rose Levy Beranbaum "The Bread Bible".
Przepis prezentuję dopiero dziś, ponieważ moje weekendowe plany nie uwzględniły tego wypieku (tak, wiem, wstydzę się). Żeby choć odrobinę się rozgrzeszyć, w sobotę kupiłam aż 7 bananów... ;)

Jako, że w domu mam zwolennika, czy wręcz miłośnika bułeczek wszelkiej maści, taki wypiek postanowiłam poczynić tym razem. Przygotowanie ciasta nie nastręczało większych trudności, a z piekarnika wyjęłam miękkie i aromatyczne bułeczki, w ilości sztuk 8 :)
Doskonałe zarówno z niesolonym masłem i dżemem, jak i z plasterkiem dobrego sera.;)

Przepis odrobinę zmodyfikowałam, oryginalny znajdziecie na blogu Ptasi.


Wykonanie zaczynamy od przygotowania sponge
* 100g ciepłego chudego mleka

* 10g świeżych drożdży

* 1 łyżka płynnego miodu

* 80g mąki pszennej(użyłam wysokobiałkowej typ 500)


Do miski wlać wodę, dodać drożdże i miód, dokładnie wymieszać. Wsypać mąkę i energicznie mieszając dokładnie połączyć. Przykryć folią, odstawić na 15 minut w ciepłe miejsce.


Ciasto właściwe

* 200g mąki
* 20g miękkiego masła

* 1 dojrzały banan (ok. 110g), rozgnieciony

* 1 łyżeczka soli


Przygotowany zaczyn zasypać mąką, przykryć folią i ostawić w ciepłe miejsce na 2 godziny.

Po tym czasie dokładnie wymieszać, dodać sól, banana i masło, zagnieść gładkie ciasto (wyrabiałam mikserem z hakami ok. 4 minuty, następnie ok. 6-7 minut na blacie). Włożyć do miski, przykryć folią i odstawić na 2 godziny (ciasto powinno podwoić objętość).
Wyrośnięte ciasto podzielić na 8 części (każda po ok. 70g), uformować okrągłe bułeczki i ułożyć na omączonej blasze złączeniami do dołu.
Luźno przykryć natłuszczoną folią, odstawić do wyrośnięcia na ok. 60 minut.
Do piekarnika wstawić żaroodporne naczynie z wodą.
Rozgrzać piekarnik do 250 stopni.
Bułeczki piec 5 minut, zmniejszyć temperaturę do 190 stopni i piec kolejne 12-15 minut.
Zdjąć z blachy i studzić na kratce.

niedziela, 18 stycznia 2009

Baguettes na pate farmentee



Dawno nie piekłam pieczywa w domu. Bo jakoś w ogóle mniej pieczywa jemy... Dlaczego nie upiec, pomyślałam. Przecież jest weekend, mam czas...

Naszło nas na bagietkę, miękką, puszystą, z chrupiącą skórką. Wybrałam przepis Tatter na Baguettes... prosty trudny chleb. I... nieco się rozczarowałam. Choć w tytule i opisie jak wół stoi, że chleb, to ja już oczyma wyobraźni chrupałam mięciutką bułeczkę.
Owszem, baguettes wyszły miękkie, z bardzo, bardzo chrupiącą skórką, ale nas nie zachwyciły. Smakowały trochę jak chleb, trochę jak bagietka, a tak naprawdę w smaku najbardziej upodobniły się do ciabaty.

Nasze niezadowolenie odrobinę zrekompensował zapach pieczywa, który roznosił się po całym mieszkaniu, oraz kęs świeżej jeszcze gorącej bułki prosto z piekarnika :)))

Sprawdziły się słowa, że 'proste chleby najtrudniej jest wykonać'... bo według mnie nakład pracy potrzebny do uzyskania efektu końcowego, jest niewspółmiernie duży.

Ale kto nie spróbuje, ten się nie przekona ;)



12 do 16 godzin przed właściwym przygotowaniem pieczywa, wykonujemy rozczyn 'pate fermentee'


* 1g świeżych drożdży

* 83g ciepłej wody

*125g mąki pszennej
* 1/2 łyżeczki soli


Drożdże rozczynić w wodzie, dodać mąkę i sól. Dokładnie wymieszać i zagnieść dość sztywne ciasto. Uformować kulę, włożyć do miski i szczelnie zakryć folią. Odstawić w ciepłe miejsce na 12-16 godzin.

Do przygotowania bagietek potrzeba ponadto (2 bagietki)

* 250g ciepłej wody
*
6g świeżych drożdży
*1 łyżeczka soli
* 375g mąki pszennej + mąka do podsypywania

Drożdże rozpuścić w wodzie. Do dużej miski przesiać mąkę, dodać sól. Wlać drożdże, wymieszać i cały czas mieszając dodawać po trochu pate fermentee z poprzedniego dnia.
Wyłożyć na blat i przez ok. 8-10 minut zagnieść gładkie, dość luźne ciasto. Włożyć z powrotem do miski, przykryć szczelnie folią i odstawić w ciepłe miejsce na 1 godzinę.
Po tym czasie należy ciasto złożyć i odstawić na kolejną godzinę.

Wyrośnięte ciasto wyjąć z miski, uformować dwie dość luźne kule. Ułożyć na oprószonym mąką blacie, przykryć folią spożywczą i zostawić na ok. 20 minut, żeby ciasto odpoczęło.
Uformować bagietki (u mnie każda po 385g), ułożyć na mocno posypanej mąką bawełnianej ściereczce, tak żeby oddzielała je tylko fałda materiału.
Dokładnie przykryć i odstawić w ciepłe miejsce na 1 godzinę.
Bagietki piecze się 'z parą'. W tym celu należy do piekarnika wstawić żaroodporne naczynie z wodą i rozgrzać piekarnik do 240stopni.

Wyrośnięte bagietki przełożyć ostrożnie na przygotowaną blachę i piec ok. 25 minut, aż skórka się zrumieni.

niedziela, 16 listopada 2008

Białys- Bialystoker Kuchen


Kolejna już, 7. odsłona Weekendowej Piekarni, której gospodynią tym razem jest Tatter z blogu "Palce Lizać".
Historię wypieku cytuję za Tatter: "
Bialys...pod ta nazwa kryją się nie tylko przepyszne bułeczki, ale również historia wypieku, który podbił serce Nowego Yorku. Wszystko zaczęło się przeszło 100 lat temu, gdy kolejna fala emigracji ze Starego Kontynentu poniosła ze sobą koszernych piekarzy Bialegostoku. Przybyli do Ameryki i nie marnując czasu otwierali piekarnie - niektóre z nich funkcjonują do dziś - Kossar's Bialys wypieka doskonale bajgle, bialys i inne tradycyjne wypieki kuchni żydowskiej. Przepis na Bialystoker Kuchen, jak inaczej nazywano Bialys, pochodzi z książki J.Hamlemana "Bread""

Wypieku dokonałam z połowy podanych składników i chyba dobrze zrobiłam. Bułeczki są smaczne, ale choć bardzo lubię cebulę, a czosnek wręcz kocham, to w tym przypadku połączenie nie jest chyba zbyt trafione. A może raczej nie odpowiada mi konsystencja farszu... może powinnam była cebulę posiekać a nie mielić. Jeśli jeszcze kiedyś najdzie mnie ochota na bialys, to wypełni je cebula posiekana :)
Połówkowi smakowały :)

Bialystoker Kuchen (12 szt.)
* 5 i 1/4 szklanki mąki pszennej
* 3 szklanki wody
* 2 łyżeczki soli
* 3/4 łyżeczki drożdży instant
* 1 średnia cebula
* miąższ białego chleba (ok. 10% wagi cebuli)- użyłam bułki tartej

Dzień przed wypiekiem cebulę zmielić lub drobno posiekać, połączyć z chlebem i odstawić na noc do lodówki.

Do miski wsypać mąkę, sól, drożdże, wlać wodę, wszystko dokładnie wymieszać. Przełożyć na blat i wyrabiać gładkie, choć dość twarde ciasto (mnie zajęło to ok. 30 minut). Dobrze wyrobione ciasto podczas rozciągania między palcami nie powinno się rwać, a tworzyć cienką błonę.
Ciasto włożyć do delikatnie naoliwionej miski, nakryć folią i odstawić na 2 godziny w ciepłe miejsce. Po godzinie złożyć raz na pół.
Wyrośnięte ciasto podzielić na 12 części, z każdej uformować kulkę, ułożyć na przygotowanej blasze złączeniami do dołu, przykryć i odstawić na 80 minut.
Następnie w środku każdej bułki zrobić palcami dość głębokie wgłębienie o średnicy ok. 4 cm. We wgłębienia włożyć po pełnej łyżeczce farszu (można mniej).
Piec w temperaturze 220 stopni przez 12-15 minut (w oryginale 250 stopni i 8-10 minut).