skip to main |
skip to sidebar
Delikatne ciasto francuskie, z nadzieniem z gotowanego kurczaka, pieczarek i cebuli. Z dodatkiem natki pietruszki i szczypiorku, ostro przyprawione :-)
Przy wykorzystaniu gotowego francuskiego ciasta przygotowanie potrawy nie zajmie dużo czasu. Można pokusić się o zapieczenie farszu w cieście drożdżowym lub kruchym. Będzie równie smaczne :o) W literaturze kuchni rosyjskiej i kresowej w ogóle, wiele miejsca poświęca się wszelkiego rodzaju kulebiakom i pirogom. I wbrew pozorom rosyjskie pirogi z naszymi pierogami nie mają nic wspólnego. Piróg to danie przygotowywane na święta. W starosłowiańskim 'pir' oznacza święto właśnie. Każde święto powiązane było z innym rodzajem piroga. Po dziś dzień przyrządza się je w wielu wersjach. Wytrawne z mięsem, rybą, grzybami, kapustą, a także z kaszą, ryżem, czy z jajkami lub twarogiem. Popularne są również pirogi w wydaniu słodkim- z żurawinami, malinami, jagodami, śliwkami, czy z makiem z dodatkiem miodu. Kuchnia rosyjska opiera się na podstawach wyniesionych z kuchni staroruskiej, w której nad okresami rozpusty przeważały okresy postu. Stąd zapewne taka popularność kasz, ryb i grzybów w kuchni rosyjskiej. Te właśnie składniki bardzo często gościły na stołach w świąteczne dni. Kuchnia rosyjska cechuje się bardzo dobrze asymiluje się z kuchniami innych narodów. Już od początku XVIII w. przesiąka smakami i zwyczajami innych narodów. Prym wiedzie kuchnia francuska i niemiecka, skąd na rosyjskich stołach zaczęły pojawiać się omlety, kotlety czy sałaty. Od tego czasu zaczęły ewoluować również stare ruskie receptury, które od połowy XIX wieku zaczęły stawać się coraz bardziej popularne poza granicami Rosji. Kulebiak z ciasta francuskiego (4 porcje) * ok. 300g gotowego ciasta francuskiego * 400g mięsa z kurczaka (bez skóry i kości- mogą być udka, piersi) * 3 duże cebule * 400g pieczarek * pół pęczka szczypiorku, drobno posiekanego * pół pęczka natki pietruszki, drobno posiekanej * 5 łyżek oleju * sól i pieprz do smaku * jajko Mięso z kurczaka krótko obgotować w osolonym wrzątku z liściem laurowym i zielem angielskim. Osączyć i ostudzić. Cebule pokroić w niezbyt drobną kostkę, wrzucić na rozgrzany olej, zeszklić. Dodać pieczarki pokrojone na ćwiartki (jeśli są duże to pokroić na 6-8 kawałków). Smażyć na średnim ogniu, aż pieczarki się zezłocą i dparuje cały płyn. Mięso pokroić w kostkę ok. 5x5 mm, wymieszać z pieczarkami, natką i szczypiorkiem w misce. Przyprawić solą i pieprzem. Płat ciasta francuskiego podzielić na dwie części, zostawiając paski do dekoracji. Na każdą część nałożyć po połowie farszu, zostawiając 1,5 cm margines. Na wierzchu poukładać paski ciasta, posmarować brzeg roztrzepanym jajkiem, zawinąć do góry i całość posmarować jajkiem. Piec ok. 40 minut (do zezłocenia) w temperaturze 175 stopni.
Ravioli z ziemniakami, ostrym żółtym serem i oliwkami. Ciasto przygotowałam z dodatkiem kurkumy, dzięki czemu ma ono ładny, żółty kolor :)Całość polana stopionym masłem z dodatkiem świeżej natki pietruszki. Nic więcej do smaku nie trzeba.Pierożki mają bardzo oryginalny i delikatny smak.Bardzo proste i niewyszukane składniki, a efekt wyśmienity. Doskonałe jako ciepła przystawka i w takiej roli wystąpiły u nas na urodzinowym obiedzie L.I choć bardzo, prze-bardzo nie lubię lepić pierogów, to z tej okazji przemogłam się :o) Zebrałam się w sobie, wspięłam się na wyżyny przełamania swoich niechęci... zagniotłam ciasto i powycinałam te jakże smaczne ravioli. Warto było. Goście byli zachwyceni ich smakiem, a ja powoli przymierzam się do kolejnego lepienia pierogów :)Farsz do ravioli przygotowałam z ziemniaków, żółtego sera i zielonych oliwek, które nadały wyrazistego smaku. Dla podkreślenia smaku dodałam posiekaną natkę pietruszki, bo nic tak do ziemniaków nie pasuje jak świeża natka właśnie :-)Nadzienia nie trzeba mocno doprawiać, ser i oliwki robią swoje.I choć farsz zawiera ziemniaki, zupełnie w smaku nie przypomina tego do pierogów ruskich. Jest dużo bardziej kremowy i delikatny.
Można przygotować ich więcej, ponieważ doskonale nadają się do zamrażania, a później stanowią świetny samodzielny posiłek.Z podanych proporcji wychodzi ok. 60 ravioli.
Składniki na ciasto* 500g mąki pszennej* 1 łyżeczka soli* 3 łyżeczki kurkumy w proszku* 1 jajko* ciepła woda (ok. 350-400 ml)W misce wymieszać mąkę z solą i kurkumą, dodać jajko. Stopniowo wlewając ciepłą wodę zagniatać ciasto (ok. 10 minut). Powinno być miękkie i elastyczne. Nie powinno się kleić.Zawinąć w folię i dać odpocząć ok. 30 minut.Farsz (można przygotować dzień wcześniej)* 4 duże obrane ziemniaki, ok. 400g* 150g żółtego sera, ostrego w smaku* ok. 15 zielonych oliwek z zalewy* 2 łyżki posiekanej natki pietruszki* sól i pieprz do smakuZiemniaki ugotować, jeszcze gorące utłuc lub przecisnąć przez praskę. Do ostudzonych dodać drobno starty ser, drobno posiekane oliwki i natkę. Dokładnie wymieszać na jednolitą masę, przyprawić do smaku.Ciasto podzielić na 4-5 części.Każdą po kolei wałkować na prostokąt, podsypując mąką (pozostałe trzymając pod przykryciem). Wzdłuż dłuższego brzegu nakładać kulki farszu o średnicy ok. 2 cm. Przykrywać pustą częścią ciasta (można ciasto dookoła farszu posmarować wodą za pomocą pędzelka, aby się lepiej sklejało) i sklejać dociskając.Radełkiem wykrawać pierożki, gotować w osolonej wodzie ok. 4 minut lub partiami zamrażać (nie można dopuścić do wyschnięcia ciasta, ponieważ później podczas gotowania pozostanie lekko twarde).Polać rozpuszczonym masłem, posypać natką pietruszki.
Wyśmienite słodkie ciasteczka z miodem i bakaliami :)
Pyszne, słodkie ciasteczka w czekoladzie, pełne kandyzowanych owoców. Doskonały smak migdałów i orzechów zapieczonych w karmelu. Wprost rozpływają się w ustach i dosłownie same znikają pozostawione same sobie... :) choć upieczone z podwójnej porcji.Są obłędnie słodkie, chrupiące i jednocześnie miękkie w miejscach, gdzie trafimy na owoce.Konieczny jest dodatek gorzkiej czekolady... nie mlecznej, nie deserowej, ale gorzkiej właśnie i to z jak największą ilością kakao. Czekolada przełamie trochę ich słodycz i idealnie uzupełni ten doskonały smak.Florentynki nie są pracochłonne, wystarczy rozpuścić masło z miodem i cukrem, jeszcze ciepłe wymieszać z mąką, owocami i orzechami i formować. Piecze się je krótko i tylko oczekiwanie na zastygnięcie czekolady powoduje, że pragnienie zjedzenia ich wzrasta i wzrasta... a bez czekolady też smakują obłędnie :o)Ponieważ ciasto 'rozlewa się' podczas pieczenia, można jeszcze gorące ciasteczka wycinać za pomocą szklanki, aby nadać im okrągły kształt... można też pozostawić takie jak są, z pysznymi chrupiącymi, skarmelizowanymi brzegami.I od niedzieli mamy dylemat... Florentynki czy Pieguski... jedne i drugie słodkie, pyszne, chrupiące i z czekoladą... :o)Ciasteczka upiekłam jeszcze podczas Czekoladowego Weekendu, ale dopiero dziś doczekały się na swoją kolej :-)
Florentynki (24 duże ciastka)* 120g masła* 2 pełne łyżki miodu* 60g brązowego cukru * 120-140g mąki pszennej* 60g płatków migdałowych, z grubsza rozdrobnionych* 60g wiśni kandyzowanych, przekrojonych* 60g kandyzowanych skórek różnych owoców i/lub owoców (np. skórka pomarańczy, ananas czy suszone morele- pokrojone)* 60g orzechów dowolnych, grubo posiekanychDodatkowo 150g jak najbardziej gorzkiej czekolady (ciastka są nieziemsko słodkie) Masło rozpuścić w rondlu z miodem i cukrem, do gorącego dodać mąkę i owoce. Dokładnie wymieszać (ciasto powinno być gęste, ale miękkie). Formować dłońmi ok. 20gramowe kulki, układać na blasze w 6-7 cm odstępach. Mocno rozpłaszczać.Piec ok. 10-12 minut w temp. 180 stopni.Ciastka podczas pieczenia 'rozleją się', więc zaraz po wyjęciu z piekarnika należy wykrawać je szklanką o średnicy ok. 7 cm.*Zostawić do całkowitego wystudzenia.Na każde nakładać od spodu łyżeczkę rozpuszczonej czekolady, rozsmarowywać nożem. Kiedy czekolada już prawie zastygnie, widelcem zrobić wzorek.* Pozostałe brzegi można zjeść :o)
Dobrze znana wszystkim zapiekanka z kurczaka, urozmaicona warstwą pokrojonej w paski papryki. Danie bardzo aromatyczne i mocno czosnkowe. A jednocześnie bardzo delikatne, dzięki kremowemu beszamelowi.Warstwa soczystej piersi z kurczaka ułożona na kawałkach papryki i cebuli. Zalana sosem beszamelowym, mocno przyprawionym czosnkiem, co urozmaica i wzbogaca smak potrawy.
Kurczaka mocno przyprawiamy i szybko podsmażamy na patelni. Mięso pozostaje soczyste, jest bardzo miękkie i wilgotne.
Zapiekankę można spróbować przygotować również z dodatkiem pieczarek czy różnokolorowej papryki :-) Danie można przygotować w większej ilości. Odgrzewamy ją ok. 20 minut w temperaturze 150 stopni. Można wzbogacić dodatkową warstwą sera ;)
Jako dodatek proponuję biały ryż (polecam basmati) i sałatę z sosem vinegret :o) Kurczak zapiekany z papryką (4porcje)
* 400g filetu z kurczaka
* sól, pieprz, słodka i ostra papryka w proszku, oregano
* 4-5 łyżek oleju
* 2 duże cebule
* 2 średnie zielone papryki
* 100g startego żółtego seraSos beszamelowy
* 250 ml mleka * 3-4 plastry cebuli * 3 łyżki masła * 2 łyżki mąki * 5-6 ziaren ziela angielskiego
* 5-6 ziaren pieprzu
* 2 listki laurowe
* 5-6 dużych ząbków czosnku
* 1 jajko
Kurczaka pokroić na kawałki 2x2 cm, natrzeć przyprawami, odstawić w chłodne miejsce.
Przygotować sos beszamelowy
1 łyżkę masła rozgrzać w rondelku, wrzucić cebulę, zezłocić. Wlać mleko, dodać ziele, pieprz i liście, zagotować. Przelać do innego naczynia.
W garnuszku, w którym smażyła się cebula rozgrzać pozostałe masło, dodać mąkę i wymieszać. Wlewając powoli mleko, cały czas mieszać sos trzepaczką rózgą. Doprowadzić do wrzenia i gotować ok. 8-10m minut, aż do uzyskania pożądanej gęstości. Na koniec dodać zmiażdżony czosnek, doprawić solą i pieprzem.Piekarnik rozgrzać do 180 stopni.
Cebulę pokroić w plastry, jedną paprykę w kostkę 2x2 cm, drugą w krążki. Rozgrzać na patelni 2 łyżki oleju, zeszklić cebulę. Dodać pokrojoną w kostkę paprykę i smażyć ok. 5 minut, aż wszystko lekko zmięknie. Przełożyć na dno żaroodpornego naczynia.
Na patelni rozgrzać resztę oleju. Smażyć kurczaka na dużym ogniu ok. 5 minut, aż się zrumieni. Przełożyć na warstwę papryki z cebulą.
Lekko przestudzony sos beszamelowy wymieszać z jajkiem, polać nim mięso, na wierzchu ułożyć krążki papryki.
Piec ok. 30 minut, aż danie będzie gorące i lekko brązowe. Posypać startym serem i wstawić do piekarnika na 5 minut.
Przepyszny, rozpływający się w ustach torcik na puszystym biszkoptowym spodzie. Pachnący migdałami i mocną kawą espresso. Przełożony lekką i kremową masą z mascarpone i bitej śmietany z gorzką czekoladą. Torcik Straciatella przygotowałam z okazji urodzin L. Zupełnie nieoczekiwanie zbiegł się z nimi Czekoladowy Weekend, który przygotowała Bea z blogu 'Moja Kuchnia'. Dodatkową mobilizacją była pierwsza obiadowa wizyta Rodziców L. ;-) Zamierzony efekt został osiągnięty. Dzięki temu, że do nasączenia biszkoptu nie dodałam Amaretto, które zastąpiłam aromatem migdałowym, torcik można serwować również dzieciom. Chociaż nie wiem czy z tą kawą... zdecydujcie sami :)
Dodam jeszcze, że to pierwszy tort, który robiłam własnymi siłami. Nie wiem dlaczego, ale zawsze wydawało mi się, że jest to deser trudny i bardzo pracochłonny w przygotowaniu... nic bardziej mylnego :o) A do tego jest doskonale podzielny. I chociaż bardzo rzadko zdarza mi się powtarzać desery, ten na stałe włączam do naszego repertuaru :) Zrobiłam tylko jeden błąd podczas przygotowania tego pysznego deseru... jest zbyt mały i czujemy ogromny niedosyt ;-) Obiecuję sobie, że każdy następny będzie większy.
Krem można wykorzystać również do przygotowania Tiramisu :o)
Urodzinowy Torcik StraciatellaBiszkopt* 3 duże jajka* 120g cukru (ok. 1/2 szklanki) lub cukru pudru (3/4 szklanki)* 100g mąki pszennej (3/4 szklanki)* 2 płaskie łyżki mąki ziemniaczanej* 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia* 1 łyżka octu (może być ocet winny)* 1 łyżka oliwy lub olejuDo nasączenia* 150ml mocnej kawy (najlepiej z ekspresu), wystudzonej + 3 łyżki esencji migdałowejKrem* 3 żółtka* 4 płaskie łyżki cukru pudru* 500g serka mascarpone* 200ml słodkiej śmietanki 30-36% + 2 łyżki cukru pudru* 150g czekolady deserowej lub gorzkiej, drobno posiekanej* 1 łyżka cukru kryształuDo pieczenia: tortownica 20 cm wysmarowana masłem i wysypana kaszą manną lub bułką tartą.Przygotowanie biszkoptuJajka ubić z cukrem na białą, puszystą masę. Dodać mąkę przesianą z proszkiem do pieczenia- ubić na gładką masę. Na koniec dodać ocet i oliwę.Piec na złoty kolor ok. 30 minut (sprawdzić patyczkiem, czy jest suchy).Zostawić w wyłączonym, lekko uchylonym piekarniku na ok. 10-15 minut.Wystudzony biszkopt przekroić na 3 części, zawinąć w bawełnianą ściereczkę (można przechowywać w chłodnym miejscu do 3 dni).Przygotowanie masyŻółtka ubić z cukrem pudrem w kąpieli wodnej (miska postawiona nad garnkiem z wrzącą wodą), aż krem będzie jasny i puszysty. Odstawić na 5 minut, aby masa zupełnie wystygła.Dodać serek mascarpone i wymieszać łyżką, aż dobrze się połączy (nie mieszam mikserem, ponieważ masa robi się rzadka i nie nadaje się do krojenia).Śmietankę ubić na sztywno, pod koniec ubijania dodając cukier puder. Przełożyć do miski z serkiem i delikatnie, ale dokładnie połączyć (mieszając od dołu do góry).Spód tortownicy owinąć folią aluminiową.Ułożyć pierwszy krążek, nasączyć 1/3 kawy z esencją, rozsmarować równo 1/3 kremu, posypać 1/3 czekolady. Powtórzyć z pozostałymi spodami. Na wierchu powinien być krem i warstwa czekolady. Posypać cukrem.Owinąć tort potrójnie złożoną folią aluminiową, założyć obręcz formy i wstawić tort do lodówki na co najmniej 5 godzin.