sobota, 13 marca 2010

Tydzień Kuchni Niemieckiej. Zaproszenie.

Dziś nie gotuję.
Dziś mam przyjemność zaprosić wszystkich na Pierwszy Tydzień Kuchni Niemieckiej.
Zabawa będzie trwała od 15 do 21 marca.
Liczę, że nie zabraknie chętnych i zgromadzimy pokaźną kolekcję przepisów, tak jak podczas innych akcji kulinarnych. I mam nadzieję, że będą chętni na zabawę za rok ;-)



Powiadomienia o potrawach przygotowanych w dniach trwania akcji zostawiajcie w komentarzach pod tym wpisem lub przysyłajcie na adres napiszdoagaty@gmail.com podając linka do wpisu.

Smacznego!


0 0 0 0 0 0 0 0 0 0



Słów kilka tytułem wstępu.


Różnorodność.


Niemcy słyną nie tylko ze zróżnicowanego krajobrazu geograficznego, ale również kulinarnego. Ten pierwszy łączy północne niziny oblewane przez morza Bałtyckie i Północne, malownicze pagórki i doliny rzeczne w środkowej części kraju oraz piękne szczyty Alp na południu. To wszystko podzielone jest na 16 landów równie różnorodnych jak cały kraj, również pod względem kulinarnym.

Tego ostatniego zdają się nie dostrzegać turyści widząc w niemieckiej kuchni wyłącznie golonkę i piwo.

Zachodnia część kraju
obfituje w potrawy delikatne i subtelne okraszone wpływami Francji i Szwajcarii. Schwarzwald słynie z szynki i wódki z czereśni, sałatki ziemniaczanej zwanej tu Kartoffelsalat czy Zwiebelsuppe czyli zupy z czerwonej cebuli.

Bawaria to znana na całym świecie kraina golonki czy jednogarnkowej potrawy Eintopf gotowanej z praktycznie wszystkiego co gospodyni znajdzie w lodówce.

Zielona Turyngia
zdominowana przez górzyste pasma Lasu Turyńskiego obfituje w pola pszenicy, rzepaku, bobu, kalafiorów i ogórków. To stąd pochodzi quiche lorraine czyli Kisz napełniony szynką i cebulą.

Granicząca z Polską Saksonia to królestwo dla smakoszy ryb. Liczne jeziora i rwące potoki pozwalają na zapełnianie stołów karpiami, okoniami czy np. sandaczem po hawalesku zapiekanym pod kołderką z kopru, serwowanym z knedlami i ogórkami (Havelzander).

Saksończycy słyną również z Dresdner Sollen czyli strucli drożdżowej ze skórkami cytrusów, suszonymi owocami, migdałami przyprawionymi kardamonem i cynamonem, przyrządzanej przede wszystkim na Święta Bożego Narodzenia.

Lasy to również doskonałe źródło grzybów z prawdziwkami i kurkami na czele.

Chłodna północ z racji sąsiedztwa Bałtyku to przede wszystkim śledzie, dorsze i owoce morza.

Niemcy to również kraj słynący z ponad 1000 browarów, których część ma wielowiekową tradycję. Kto zresztą nie zna takich marek jak Paulaner czy Löwenbräu. Piwa Niemcy lubią rozcieńczać słodkimi napojami, m.in. colą (napój zwany Diesel) czy lemoniadą albo sprit’em (Radler).

Kraj ten to nie tylko piwa, ale również doskonałe wina z winorośli pochodzących głównie z południowo-zachodniej części Niemiec, dorzecza Renu oraz okolic Drezna i Lipska położonych na środkowym wschodzie. Ciekawostką są wina musujące – sekty, zbliżone smakiem do hiszpańskiej Cavy czy włoskiego Prosecco, produkowane metodą szampańską.

Dominują tu wina białe z Rieslingiem na czele. Niewiele mniej popularny jest Műller-Tharga o delikatnym, owocowym smaku czy Federweiber.

Niemcy lubią rozcieńczać czerwone i białe wina lekko gazowaną wodą tworząc popularne, lekkie Schorle.


Wieprzowina

Mięso to jest tu przyrządzane na setki sposobów – pieczone, gotowane, peklowane i wędzone (Kassler), marnowane a później pieczone (Sauerbraten).

Najpopularniejsza jest jednak najszlachetniejsza część wieprza czyli szynka.

Ammerländer Schinken to produkt masarzy z Badenii-Wirtembergii, którzy przechowują mięso w wiórach składowanych w bukowych i jesionowych beczkach.

Pfälzer Saumagen
to krojony i podawany na gorąco wieprzowy żołądek faszerowany kawałkami wieprzowiny.

Popularna golonka, tak znana z m.in. Oktoberfest, jest podawana w formie soczystej Schweinshaxe otoczonej tłuszczem.

Jednak nie samą wieprzowiną Niemcy żyją. Na południowych stołach często można spotkać potrawę z gotowanej drobno mielonej wołowiny, cebuli i bekonu zwaną Leberkäse.
Okolice Freiburga to z kolei mięso wołowe podawane z sosem chrzanowym, buraczkami i ziemniakami czy tamtejsza specjalność czyli Schaufele - wędzona łopatka serwowana z kiszoną kapustą i skwarkami.

Bawaria to m.in. Sindelfinger Leibgericht czyli podawane na serowej zacierce polędwiczki z sosem śmietanowym, świeżymi pieczarkami i pierożkami.

Wieprzowina to również świńskie ozorki (Schweinzunge) i nóżki (Schweinkeulen) podawane na zimno w galarecie, znane również z naszych stołów.

Ze świńskiego jelita cienkiego (Schweinedunndarm) wypełnionego spreparowanym mięsem robiona jest delikatna i smaczna osłona wielu niemieckich kiełbas.

No właśnie – kiełbasy. To jeden z głównych kulinarnych symboli Niemiec, których przygotowanie i podanie jest uważane przez wielu Niemców za rodzinną tradycję. Przejawem tego są m.in. bawarskie restauracje kiełbasiane. Część z nich, jak Thüringer Rotwurst przyprawiony czarnym pieprzem, cebulą i majerankiem, Rostbratwurst z czosnkiem czy Schwarzwurst z majerankiem oraz dodatkiem odrobiny świeżej krwi są znane na całym świecie.

Norymbergia to przede wszystkim małe kiełbaski Nürnbeger Bratwürste.

Na szerszą skalę jest znana Currywurst czyli spotykana w Berlinie cienko pokrojona kiełbasa z dodatkiem curry, podawana w ulicznych budkach. Inne kiełbasy to Schwartenmagen z Hesji, Pressack z Bawarii, Mettwurst z Westfalii oraz frankońska Frankische Bratwurt.


Ryby.


Te morskie stworzenia to domena wybrzeża Bałtyku i Morza Północnego, choć dzięki procesowi odpowiedniego solenia, wędzenia i marynowania są również dostępne w głębi kraju.

Ogromną popularnością cieszy się, znajdujący się od wielu wieków w hamburskim porcie, targ rybny (Fischmarkt). Obok soli, turbotów i fląder można tam dostać Aalsuppe – jednogarnkową potrawę opartą na recepturze z XVIII wieku, gotowaną z poławianego tam węgorza Aal z dodatkiem warzyw, suszonych owoców, ziół i kluseczek z mąki.

Kolejną niemiecką specjalnością rybną są śledzie. Te lubił podobno sam Otton von Bismarck, porównując je nawet do kawioru. Rzekł mawiać, że gdyby śledzie były tak drogie jak sam kawior, ludzie ceniliby je zdecydowanie bardziej. Pojawienie się młodych śledzi jest okazją do świętowania w porcie Sassnitz. Niemcy doskonale bawią się w towarzystwie talerzy pełnych ryb smażonych sautė lub w cieście piwnym, wędzonych czy marynowanych.

Szproty należące do rodziny śledziowatych to słynna potrawa w Kilonii. Wędzi się je oraz konserwuje w oleju oraz zalewie pomidorowej. Jednymi z najznakomitszych są Kieler Sprotten wędzone na gorąco w całości ze skórą, wnętrznościami, głową i ogonem z użyciem dymu z buczyny i olszyny o cudownej, złotej barwie i delikatnym smaku.

Ryby słodkowodne są szczególnie popularne w okolicach Renu i innych rzek i górskich potoków. Prym wśród nich wiedzie świeży pstrąg smażony w oleju, doprawiany masłem oraz podawany z plasterkiem cytryny, podawany z białym winem.

Pstrąga spotkamy również w górach Harz w postaci pstrąga potokowego (Bachforelle) serwowanego z masłem ziołowym czy duszonego z dodatkiem jałowca, kolendry raz brandy.


Ziemniaki oraz kapusta


Turyści odwiedzający Niemcy z pewnością natkną się na sałatkę ziemniaczaną czy placki ziemniaczane z gałką muszkatołową, podawane często z syropem jabłkowym lub musem z owoców.

Równie popularna jest kapusta, szczególnie ta biała, kiedyś uważana za pożywienie biedoty, dziś podawana w najbardziej eleganckich restauracjach. Możemy ją spotkać m.in. w Kerry Koolsla czyli zapiekance z kapusty o wyraźnym aromacie czosnku i goździków, posypanej bułką tartą oraz słonymi fistaszkami.

Kiszona kapusta jest serwowana z cebulą, kwaśnymi jabłkami, marchwią, smalcem gęsim i wytrawnym rieslingiem, ziemniakami oraz masą przypraw z jagodami jałowca, pieprzem i czosnkiem na czele. Staje się ona dodatkiem do potraw mięsnych, m.in. golonki czy salcesonu.

Niewiele mniej popularna jest w Niemczech kapusta czerwona, zwana również niebieską, czy jarmuż czyli dwuletnia roślina z rodziny kapustowatych, jedna z najstarszych form używanych kapusty dzikiej, przyrządzana podobnie do szpinaku.


Owoce

Ogrody owocowo-warzywne czy sady pełne drzewek i krzewów możemy spotkać praktycznie wszędzie – zarówno w przydomowych gospodarstwach jak i przy drogach. Popularnością cieszą się podobne gatunki jak w Polsce – truskawki, maliny, porzeczki, agrest, jeżyny, jabłka, gruszki, śliwy czy wiśnie i czereśnie oraz sadzone na cieplejszym południu i południowym zachodzie brzoskwinie i morele.

Pozwala to na przygotowanie przeróżnych przetworów i deserów, stanowiących często smaczną i zdrową alternatywę dla całego obiadu.
Taką rolę mogą spełniać np. knedle z owocami (Zwetschgenknődel) podawane z bułką zrumienioną na maśle czy Germknődel robione na wzór czeskich knedlików z ciasta drożdżowego, serwowane z powidłami śliwkowymi, sosem waniliowym i makiem. Podobnie jest z Rote Grütze czyli czerwonym grysikiem przygotowywanym z drobnej kaszki (tapioki, manny), gotowanej z czerwonym sokiem owocowym, często porzeczkowym lub malinowym.

Ciekawą potrawą jest Kirschenmichel. Pieczywo, często czerstwe, zalewane jest mieszanką masła, mleka i jajek, zapiekane z kwaskowatymi wiśniami lub słodkimi czereśniami, bądź w wersji południowej, zapiekany z jabłkami Ofenschlupfer.

Owoce są często serwowane jako dodatki do potraw typowo obiadowych, jak. Np. gruszki wypełnione galaretką porzeczkową jako tradycyjny dodatek do combra z sarny w sosie śmietanowym.

Do ziemniaków oraz kapusty często podawane są jabłka. Popularnym przysmakiem jest też Apfelrotkohl czyli czerwona kapusta z jabłkami, jako dodatek do pieczonej kiełbasy lub kaszanki ze smażoną cebulą.

Niemcy lubią również piec ciasta, najczęściej w prostokątnych formach, przygotowane z rabarbaru, truskawek, wiśni, jabłek czy gruszek, kiedyś słodzone miodem, dziś cukrem. Przykładem takiego może być Zwetschgenkuchen czyli ciasto śliwkowe.


Chleb

Obliczono, że w Niemczech można spotkać około 1200 rodzajów pieczywa, z czego aż 300 stanowią różne gatunki chleba, różniących się rodzajem użytej mąki, kształtem, sposobem wypiekania czy dodatkami. Serwowane są one niemal do każdego posiłku, często w formie pajd chleba wiejskiego, grubo smarowanych masłem.

Najczęściej używa się w tym celu mąki żytniej i pszennej, ale łatwo też spotkać wypieki urozmaicone nasionami, korzeniami, orzechami, płatkami owsianymi czy cebulą i czosnkiem, kminkiem, sezamem, grubą solą.

Znanym na cały świat wypiekiem jest pumpernikiel, tradycyjnie wyrabiany bez drożdży czy zakwasu. Ponieważ nie wyrasta, nie mięknie. Charakteryzuje się ciemną barwą oraz wyraźnym smakiem korzennym, wytrawnym ale równocześnie słodkim, często z powodu dodawanego miodu, melasy i ekstraktu z jabłek. Zagniata się do z grubo mielonej mąki żytniej i długo piecze, a właściwie paruje. Karmelizuje to składniki nadając barwę i smak.

Równie popularne są niemieckie precle czyli obwarzanki w kształcie ósemki.


Desery

Na przekór modzie na odchudzanie Niemcy nadal lubują się w pysznych, słodkich deserach.

Kochają torty. Niemieccy cukiernicy są jednymi z najznakomitszych na świecie. Tworzą czasem prawdziwe dzieła sztuki, jak np. tort z Czarnego Lasu czyli Schwarzwäldertorte. Ciasto o aromacie wanilii i kakao nasączone jest wiśniówką, przełożone masą śmietanową i udekorowane wiśniami nasiąkniętymi alkoholem, orzechami oraz kakao.

Znanymi tortami są również Mandeltorte o smaku migdałowo-truskawkowym oraz malinowy Himbeer-Baiser-Torte. Te owocowe to w szczególności Apfeltorte mit Rum czy również rumowy wypiek jabłkowy z kremem.

Przed wiekami, jeszcze w średniowieczu, Norymberga i Akwizgran słynęły z wypieku pierników. Wyroby z tej pierwszej charakteryzowały się cudownym aromatem cynamonu, pieprzu, miodu, kolendry, anyżku, imbiru, kardamonu, gałki muszkatołowej czy goździków. Z drugiego miasta pochodziły te początkowo dekorowane, dziś gładkie ale nadal wyborne z kandyzowaną skórką pomarańczową i cytrynową, anyżkiem, przyprawami korzennymi i czekoladą. Łatwo je poznać po widocznych drobinkach nierozpuszczonego cukru kandyzowanego.


źródło: Internet, opracowania własne, "Podróże Kulinarne - kuchnia niemiecka"

czwartek, 11 marca 2010

Puszysty mleczno-jogurtowy deser z jagodami


Delikatny, lekki, bardzo puszysty deser z jogurtu, mleka i twarogu. Mało słodki, dla mnie w sam raz bez obawy o przesłodzenie się :-)

Chyba zaczynam odczuwać pragnienie lata, bo z zamiłowaniem utylizuję zapasy zamrożonych latem i jesienią owoców. Jagody, wiśnie, truskawki i trochę malin. Przerabiam na musy i lekkie niesłodkie desery, lub po prostu przerabiam na owocowy jogurt, który posypuję płatkami owsianymi. Pyszny, lekki posiłek gotowy.
Zapomniałabym o śliwkach, których tuż przed wylotem na urlop zamroziłam 15 kilogramów z ochotą przerobienia na powidła. Część już zjedliśmy w postaci crumble (niebawem zaprezentuję), resztę muszę jednak przerobić na wspomniane powidła, wszak nie zjemy takiej ilości, prędzej pękniemy ;-)

Dzięki temu, że masę ubija się na wysokich obrotach miksera, staje się ona piankowa i w tej postaci zastyga.
Zamiast jagód, których użyłam mrożonych z jesiennych zapasów, można dodać dowolne owoce (np. maliny, truskawki, borówki), w sezonie świeże, teraz mrożone. Nie trzeba ich rozmrażać, wystarczy zmiksować z masą blenderem.
Można również owoce rozgnieść dokładnie widelcem, i wtedy konieczne będzie ich rozmrożenie przed dodaniem do masy.

Jeżeli ktoś ma ochotę na coś słodszego, to proponuję posłodzić nieco więcej.

Smacznego!


Mleczny deser z jagodami
(4 porcje)

* 200 ml mleka
* 12 g żelatyny
* 4 łyżki (ok. 50g) fruktozy - można zastąpić cukrem
* 200g twarogu
* 200g jogurtu naturalnego
* garść jagód lub innych owoców

Mleko zagotować, zdjąć z ognia. Stale mieszając wsypać żelatynę wymieszaną z fruktozą (cukrem) do momentu całkowitego rozpuszczenia. Odstawić do ostygnięcia.
Twaróg przetrzeć przez sitko, zmiksować z jogurtem na gładką, puszystą masę.
Miksując masę wlewać po trochu mleka z żelatyną. Ucierać, aż masa będzie lekka i puszysta (ok. 2-3 minuty mikserem na wysokich obrotach).
2/3 masy przekładamy do 4 szklaneczek, wstawiamy do lodówki na 15 minut.
Do pozostałej masy dodajemy jagody i miksujemy (najlepiej blenderem). Można jagody rozgnieść widelcem i zmiksować z masą.
Masę jagodową wykładamy na białą i ponownie wstawiamy do lodówki na co najmniej 2-3 godziny, aż deser stężeje.

poniedziałek, 8 marca 2010

Bułeczki żytnie pełnoziarniste

Zaskakująco miękkie i puszyste jak na pieczywo pełnoziarniste.
Bułeczki są delikatne, chociaż w całości z mąki żytniej.
Musiałam upiec je dwa razy jednego dnia, bo zniknęły w tajemniczych okolicznościach ;-)
Bardzo, bardzo smaczne!


Bułeczki upiekłam zainspirowana tym przepisem , który wyszukała i na forum CinCin podała Margot. Jasną mąkę żytnią zastąpiłam pełnoziarnistą, zrezygnowałam z dodatku drożdży i pominęłam słód. Nie formowałam okrągłych bułeczek, tylko umieściłam porcje ciasta w formie do wypieku mufinów (wgłębienia uprzednio lekko natłuściłam i grubo wysypałam otrębami).
Ciasto wyrastało dłużej zarówno w pierwszym etapie, jak i po uformowaniu bułeczek.
Dziękuję za inspirację Alu :-)


Bułeczki żytnie pełnoziarniste
8 niewielkich bułeczek

Zaczyn
* 22g zakwasu żytniego
* 130g wody
* 150g mąki żytniej typ 2000

W misce połączyć zakwas z wodą, dosypać mąkę i dokładnie wymieszać gęste ciasto. Przykryć folią i odstawić na 12-16 godzin w temperaturze pokojowej.

Ciasto
* cały zaczyn
* 150g mąki żytniej typ 2000
* 110 wody
* 7 g soli

Do zaczynu dodać pozostałe składniki, wyrabiać przez 5 minut.
Miskę przykryć folią i odstawić na 2 godziny w temp. pokojowej.
Do lekko natłuszczonych i wysypanych otrębami foremek nakładać po 70g ciasta (do 3/4 wysokości wgłębień), wyrównać namoczonymi dłońmi i lekko oprószyć mąką.
Włożyć do dużej foliowej torby i odstawić do wyrośnięcia na 2-3 godziny, aż bułeczki podwoją objętość (powinny wyrosnąć ok. 1 cm ponad formę).
Bułeczki wstawić do piekarnika rozgrzanego do temp. 200 stopni, spryskać ścianki piekarnika wodą ze spryskiwacza, piec ok. 25 minut.
Upieczone bułeczki wyjąć z foremek, zostawić do ostygnięcia na kuchennej kratce.

sobota, 6 marca 2010

Jasny chleb mieszany ze słonecznikiem. Na zakwasie.


Chleb na sobotę.
Na niedzielę.
Na co dzień.


Chleb mieszany ze słonecznikiem
1 bochenek ok. 1 kg

Zaczyn zakwasowy


* 2 łyżki zakwasu żytniego
* 140g mąki żytniej typ 2000
* 100g wody

Składniki zaczyny wymieszać o odstawić na 12-16 godzin.
Można zamiast tego użyć zakwasu ze słoika, jeżeli mamy go większą ilość.

Ciasto

* zaczyn 240g
* 300g wody
* 330g jasnej mąki żytniej (typ 720)
* 150g mąki pszennej (typ 650)
* 10g soli
* 5g cukru
* 100g prażonych ziaren słonecznika

Zaczyn włożyć do miski, wymieszać z wodą. Dodać mąkę i pozostałe składniki, wyrobić lepkie, luźne ciasto (ok. 3-4 minuty).
Ciasto przełożyć do lekko naoliwionej i wysypanej otrębami formy (ok. 30x11 cm) i wyrównać powierzchnię. Przykryć naoliwioną folią spożywczą i zostawić do wyrośnięcia na ok. 3-4 godziny (chleb powinien wypełnić całą foremkę).
Piec w temp. 200 stopni przez 20 minut, następnie w 180 stopniach przez 40 minut. Co 15 minut ścianki piekarnika i chleb spryskać lekko wodą.
Wyjąć chleb z formy, skórkę spryskać wodą. Studzić na kratce.

poniedziałek, 1 marca 2010

Pieczony kurczak z czosnkiem i majerankiem.

Dostałam kilka zapytań "jak upiec kurczaka w całości?".
"Smacznego, aromatycznego kurczaka".
"Kurczaka z chrupiącą skórką, którego mięso nie będzie wyschnięte".
"Przepis na kurczaka pieczonego w piekarniku".

Podaję więc mój sposób na upieczenie kurczaka. Jeden z wielu.
Niebawem zamieszczę również przepis na kurczaka pieczonego z cytryną i tymiankiem.


Kurczaka piekę bez dodatku tłuszczu, nie smaruję go oliwą ani masłem. Wystarcza sok powstający w trakcie pieczenia.
Kurczaka wstawiam do zimnego piekarnika, a w trakcie pieczenia polewam go powstającym sokiem 2-3 razy. Dzięki temu skórka pozostaje chrupiąca, a mięso jest wilgotne i bardzo aromatyczne.

Majeranek i czosnek podczas pieczenia na pewno się przypalą. Jeżeli ktoś nie lubi ich smaku, można przed wstawieniem kurczaka do piekarnika oczyścić skórę w dodatków.
Tak upieczony kurczak będzie miał atrakcyjny, złotobrązowy kolor.
My lubimy kurczaka z mocno spieczoną skórką, stąd ten jest mocno zrumieniony ;-)

Kawałki kurczaka, których nie zjemy od razu, można przechowywać w lodówce pod przykryciem i wykorzystać w ciągu 2-3 dni (np. do kanapek czy sałatek).


Napiszę również jak długo piec kurczaka.

Kurczaka o wadze ok. 1 kg należy piec ok. 70-80 minut.
Najczęściej piecze się kurczaki o wadze ok 1,5 kg. Takiej wielkości ptaka należy piec ok. 90-100 minut.
Większe sztuki (ok. 2 kg) piecze się ok. 120-130 minut.

W jakiej temperaturze piec kurczaka w piekarniku?

W piekarniku z termoobiegiem optymalna będzie temperatura 170 stopni.
Bez termoobiegu należy przyjąć temperaturę 180 stopni.
Zawsze należy obserwować jak mięso się zachowuje. Jeśli przypieka się zbyt mocno, temperaturę należy obniżyć o 10 stopni, można również mięso przykryć folią aluminiową.


Polecam również chrupiące udka z ziemniaczkami pieczonymi.





Złocisty pieczony kurczak z czosnkiem i majerankiem
(4-5 porcji)

Przygotowanie kurczaka
wieczorem (ok. 16 godzin przed pieczeniem)

* 1 kurczak o wadze ok. 1,5 kg
* 2 litry ciepłej wody + 2 łyżeczki soli

Kurczaka umyć i dokładnie oczyścić.
W garnku o pojemności ok. 4 litrów wymieszać 2 litry lekko ciepłej wody z 2 łyżeczkami soli, do roztworu włożyć kurczaka, przykryć i jak woda ostygnie wstawić do lodówki na całą noc.

Marynowanie kurczaka
rano (3-4 godziny przed pieczeniem)

* 1 łyżka słodkiej czerwonej papryki w proszku
* 1 łyżeczka chili (cayenne)
* 1 łyżeczka kurkumy
* 1 łyżeczka pieprzu
* 5 dużych ząbków czosnku, rozgniecionych
* 5 łyżek majeranku

Wyjąć kurczaka z wody, dokładnie osuszyć.
Natrzeć dokładnie papryką wymieszaną z chili, kurkumą i pieprzem.
Od środka i na zewnątrz wetrzeć rozgniecione ząbki czosnku i majeranek.
Włożyć do dużego naczynia, przykryć i wstawić do lodówki na ok. 3-4 godziny.

Pieczenie kurczaka

Kurczaka nadziać na butelkę (u mnie dokładnie umyta butelka po piwie) wypełnioną w 1/3 czerwonym winem z wodą (w proporcjach 1:1).
Butelkę ustawić w naczyniu żaroodpornym, ułożyć dookoła 2 grubo pokrojone cebule i kilka marchewek (można również inne warzywa - np. pietruszkę, seler).
Naczynie z kurczakiem wstawić do zimnego piekarnika, rozgrzać do 170 stopni i piec 1,5 godziny (piekę z termoobiegiem). W trakcie pieczenia mięso 3 krotnie polewać powstającym sokiem.
Piekarnik wyłączyć, otworzyć drzwiczki i zostawić w nim mięso na 10 minut.
Ostrożnie zdjąć kurczaka z butelki, podzielić na porcje.